Callum Turner pytany o plotki o Bondzie: "Jest na to za wcześnie"
Podczas konferencji prasowej na festiwalu Berlinale dziennikarze szybko zapytali Calluma Turnera o spekulacje, że zagra Jamesa Bonda. Aktor uciął temat krótką odpowiedzią.
Na konferencji prasowej filmu "Rosebush Pruning" pokazywanego na festiwalu filmowym Berlinale aktor Callum Turner został zapytany o rolę Jamesa Bonda już na początku. 35-letni Brytyjczyk, łączony z nową odsłoną cyklu przygotowywaną dla Amazona, zachował powściągliwość. Odpowiedział krótko i bez rozwijania wątku. - Jest na to bardzo wcześnie - odparł z uśmiechem. - Nie będę tego komentował.
Napięcie rozładował współpartner z planu. Tracy Letts zażartował: - Przykro mi, to ja jestem nowym Jamesem Bondem! - co wywołało śmiech na sali. Turner dorzucił: - Tracy, myślałem, że nic nie powiesz!
Oficjalnie wrogowie, w łóżku kochankowie. Gorące nowości VOD
Na początku stycznia w mediach pojawiła się plotka o tym, że Callum Turner, faworyt bukmacherów, miał mówić swoim znajomym, że został wybrany do roli 007. - Plotkuje po całym mieście. Callum jest nowym Bondem, to potwierdzone. Wszyscy w jego otoczeniu o tym mówią. To najgorzej strzeżona tajemnica - powiedziało źródło Daily Mail.
Turner ma 35 lat i w ostatnich latach przebił się dzięki kilku produkcjom. Wystąpił w "Fantastycznych zwierzętach" oraz zagrał w filmie "Ósemka ze sternikiem" i serialu "Władcy przestworzy". Aktor wychował się w Londynie, a karierę zaczynał w modelingu.
Oprócz Turnera w obsadzie "Rosebush Pruning" znaleźli się m.in. Riley Keough, Jamie Bell, Elle Fanning, Lukas Gage i Pamela Anderson. Na konferencji obecni byli niemal wszyscy, poza Keough i Fanning.
"Rosebush Pruning" opowiada o czwórce amerykańskiego rodzeństwa, które izoluje się, żyjąc z odziedziczonego majątku i szukając akceptacji w sobie nawzajem oraz w modzie. Gdy najstarszy brat Jack ogłasza, że wprowadza się do partnerki Marthy, więzi pękają, a Ed zaczyna odkrywać prawdę o śmierci matki. Kłamstwa pokoleniowe wychodzą na jaw, a rodzina się rozpada.
Scenariusz napisał Efthimis Filippou, wieloletni współpracownik Yorgosa Lanthimosa, luźno inspirując się filmem "Pięści w kieszeni" Marca Bellocchia z 1965 r. Reżyser filmu Karim Aïnouz w rozmowie z Variety podkreślał, że film podejmuje mroczne tematy, jak kazirodztwo, przemoc seksualna i morderstwo. - Tylko poprzez absurd można dotknąć pewnych spraw - mówił. - Często największa przemoc rodzi się w rodzinie. Patriarchat został znormalizowany i musimy się z tym zmierzyć. Istnieje cykl przemocy i być może tylko przemoc może go przerwać.