David Harbour rezygnuje z filmu "Behemoth!". Jest zbyt przytłoczony
David Harbour wycofał się z filmu Tony’ego Gilroya "Behemoth!". Searchlight Pictures potwierdziło odejście aktora, a rolę już przekazano nowemu wykonawcy.
Searchlight Pictures potwierdziło, że David Harbour nie zagra w dramacie Tony’ego Gilroya "Behemoth!". Produkcja, w której występują też Pedro Pascal i Olivia Wilde, przechodzi więc zmianę w obsadzie. Według źródeł cytowanych przez Variety, decyzja zapadła niedługo po zakończeniu serialu "Stranger Things".
Źródła wskazują, że aktor był przytłoczony intensywną końcówką pracy przy "Stranger Things". Chodzi o długie podsumowanie ostatniego sezonu, globalne zainteresowanie i wymagający okres promocyjny. Dwie osoby związane z filmem "Behemoth!" przekazały, że rola Harboura została już obsadzona na nowo, ale nazwiska aktora jeszcze nie ujawniono.
Czym jest "Conformity Gate"? Szalona teoria o "Stranger Things"
Studio utrzymuje w tajemnicy większość szczegółów fabuły. Oficjalny opis zapowiada historię muzyka, który wraca do Los Angeles - ma to być "list miłosny do muzyki filmowej i ludzi, którzy ją tworzą".
Tony Gilroy jest autorem scenariusza i reżyserem. Film produkuje wspólnie z Sanne Wohlenberg.
Harbour wielokrotnie mówił publicznie o swoim zdrowiu psychicznym. W rozmowie z Variety w 2022 r. podkreślał, że choć o chorobach psychicznych rozmawia się coraz częściej, dyskusja bywa sprowadzana tylko do tragedii. - Kolory tej rozmowy powinny być znacznie szersze pod każdym względem - mówił. - Patologizujemy ideę normalności, a tak naprawdę każdy ma wiele różnych doświadczeń, które powinniśmy docenić.
Aktor jest najbardziej znany z roli Jima Hoppera w "Stranger Things", które zadebiutowało w 2016 r. Dwugodzinny odcinek finałowy serialu trafił na platformę Netflix w noc sylwestrową. W ostatnich latach Harbour pojawił się też w filmach "Thunderbolts*", "A Working Man" i "Gran Turismo".