Perła Netfliksa. Dla wielu Polaków jedna z najlepszych jego produkcji
W kwietniu ubiegłego roku miał premierę siódmy sezon serialu "Czarne lustro". Nie należy on może do najpopularniejszych produkcji Netfliksa, ale na pewno do najlepszych. Jej twórca Charlie Brooker zdradził właśnie, że podpisał umowę na realizację ósmego sezonu kultowego serialu.
Brytyjska antologia należy nie tylko na najlepszych, ale też najstarszych produkcji platformy streamingowej. Powstała w okresie, w którym Netflix stawiał bardziej na jakość treści niż ich ilość. Pierwsze odcinki "Czarnego lustra" miały premierę w 2011 roku. Serial ma na koncie wiele nagród (w tym kilka Emmy) i do dziś jest gwarancją wysokiej jakości.
Top Seriale. Oto osiem najlepszych seriali 2025 roku
Stworzona przez Charliego Brookera antologia opowiada o wpływie technologii na współczesne i przyszłe społeczeństwo. W tych niesamowicie pokręconych, futurystycznych historiach ujawniają się często najgorsze cechy ludzkiej osobowości. To antologia nawiązująca do zbiorowego niepokoju, jaki odczuwamy względem świata.
Serial wpisuje się w pesymistyczną wizję teraźniejszości i najbliższej przyszłości, w której cywilizacja pod względem technologicznym, w porównaniu do XX wieku, stanęła niemal w miejscu. Rozwija się jedynie w przestrzeni rzeczy błahych lub ograniczających ludzką wolność, samodzielność, inteligencję.
"Mogę potwierdzić, że ‘Czarne lustro’ powróci akurat w czasie, gdy rzeczywistość zaczyna doganiać serial. Powróci i mam nadzieję, że będzie jeszcze bardziej ‘Czarnym lustrem" niż kiedykolwiek" – powiedział Brooker w wywiadzie opublikowanym w ramach Netflix Tudum.
Dodajmy, że siódmy sezon "Czarnego lustra" składał się z sześciu odcinków i został wyróżniony trzema nominacjami do Złotych Globów: dla serialu limitowanego, najlepszego aktora (Paul Giamatti z odcinka "In memoriam") oraz najlepszej aktorki (Rashida Jones z odcinka "Zwyczajni ludzie").