Do obejrzenia w tv. Nawet "Miś" Barei nie był tak "odjechany"
W Polsce był słynny "Miś" Stanisława Barei, a teraz w Stanach też mają swoją historię z misiem. Nie słomianym, lecz kokainowym. Pastiszowy film grozy "Kokainowy miś" niespodziewanie stał się przebojem w kinach. 9 lutego można go będzie obejrzeć w polskiej telewizji.
Tytuł filmu "Kokainowy miś" należy brać jak najbardziej dosłownie. Hollywoodzka produkcja opowiada bowiem historię grupy ludzi, która w lasach Georgii musi stawić czoła ogromnej bestii. Czarny niedźwiedź, na tle innych przedstawicieli swojego gatunku, wyróżnia się ogromną siłą, szybkością i agresywnością. A to dlatego, że skonsumował duże ilości kokainy.
"Dunesday" nadchodzi. Kinowe zderzenie dwóch superprodukcji
Może trudno w to uwierzyć, ale film został oparty na faktach. W 1985 roku znaleziono ciało przemytnika narkotyków, który zginął podczas skoku spadochronem. Z samolotu, z którego wyskoczył została też wyrzucona, ważąca około 20 kilogramów, paczka. Wylądowała w Parku Narodowym Chattahoochee i to właśnie na nią kilka dni później natknął się nieszczęsny niedźwiedź. I tu historia "kokainowego misia" w prawdziwym świecie dobiega końca. Zwierzę zostało bowiem znalezione martwe, a lekarz sądowy stwierdził przedawkowanie kokainy.
Oczywiście w filmie sprawy potoczyły się inaczej. Po spożyciu dużej ilości narkotyku czarny niedźwiedź, niczym bohater komiksów Marvela, zdobywa supermoce. Konwencja "Kokainowego misia" jest na szczęście pastiszowa, co sprawia, że przyjemnie się go ogląda. Na portalu Rotten Tomatoes aż 70 proc. recenzji krytyków jest pozytywna. Widzowie wystawiali filmowi jeszcze wyższe oceny.
W wywiadzie, który ukazał się w magazynie "Variety", znana aktorka i reżyserka tego filmu Elizabeth Banks opowiedziała, jak doszło do realizacji "Kokainowego misia": "Byłam zainteresowana wyreżyserowaniem filmu 'Thor: Ragnarok', ale nigdy nie otrzymałam odpowiedzi od Marvela. Chciałam sprawdzić się w kinowej przestrzeni, do której kobiety rzadko są zapraszane. Postanowiłam więc stworzyć coś swojego, muskularnego i męskiego. (…) Podjęłam się dużego wyzwania. Klęska filmu może oznaczać koniec mojej kariery. Mówię to pół żartem, pół serio".
Ostatecznie "Kokainowy miś" odniósł sukces w kinach. Przy budżecie sięgającym 30 mln dolarów, zarobił na całym świecie blisko 90 mln. Jeszcze większym przebojem stał się na platformach streamingowych. Był nawet numerem jeden Netfliksa, co się bardzo rzadko zdarza kinowym produkcjom. W poniedziałek, 9 lutego, "Kokainowego misia" można będzie obejrzeć na antenie Polsatu o godzinie 23:10.