James Van Der Beek kupił ranczo w Teksasie miesiąc przed śmiercią
James Van Der Beek sfinalizował zakup ranczo w Teksasie, które dotąd wynajmował. Aktor miał uzyskać wsparcie przy wpłacie zadatku od przyjaciół, a po jego śmierci ruszyła zbiórka na jego rodzinę.
James Van Der Beek w styczniu nabył za ok. 4,76 mln dol. ranczo w rejonie Austin, które wraz z żoną Kimberly i dziećmi wynajmował od 2020 r. Transakcja została dopięta 9 stycznia. Informacja o zakupie pojawiła się kilka dni po śmierci aktora.
Van Der Beek zmarł 11 lutego w wieku 48 lat po wieloletniej walce z rakiem jelita grubego. Po jego odejściu przyjaciele uruchomili zbiórkę dla rodziny. Do soboty na koncie zbiórki było ponad 2,5 mln dol. W akcję wsparcia włączyli się także znani darczyńcy.
Żerują na tragedii Kennedych? Aktorka reaguje na zarzuty
W mediach społecznościowych pojawiła się krytyka, że zbiórka jest niepotrzebna wobec kariery aktora i świeżego zakupu nieruchomości. Rzecznik aktora powiedział w rozmowie z magazynem "People": "James zabezpieczył zadatek na teksańskie ranczo dla rodziny z pomocą przyjaciół, aby mogli przejść z najmu na hipotekę".
Część artystów publicznie stanęła w obronie zbiórki. Donna Vivino napisała: "Dla tych, którzy atakują żonę Jamesa Van Der Beeka za zrzutkę, pozwólcie, że podam FAKTY. 1. Nie są właścicielami farmy, na której mieszkają, wynajmowali ją 2. Nie żyli z tantiem". Zwróciła uwagę, że "leczenie raka jest cholernie drogie nawet z ubezpieczeniem".
Na wpis Vivino odpowiedziały m.in. Braunwyn Windham-Burke i Deborah Cox. Windham-Burke stwierdziła: "Nasza rodzina tonie w długach medycznych z powodu raka mojego taty, moi rodzice oszczędzali, ciężko pracowali i mieli świetną emeryturę ... wszystko przepadło". Cox dodała: "Ten przemysł jest haniebny". Aktorka "Yellowstone" Hassie Harrison pisała: "Łamie serce, że w ogóle musiałaś to pisać. Jak ludzie mogą być tacy podli".
Wiele znanych osób wsparło rodzinę wysokimi kwotami. Wśród największych wpłat znalazły się: 25 tys. dol. od Stevena Spielberga, 10 tys. dol. od reżysera "Wicked" Jona M. Chu oraz miesięczne wsparcie 2,5 tys. dol. zadeklarowane przez Zoe Saldanę.