Kto miał pożegnać legendę? Zaskakujący zgrzyt po Oscarach
Kto miał większe prawo pożegnać Roberta Redforda podczas tegorocznych Oscarów? Wzruszający segment "In Memoriam" wywołał nieoczekiwane, zakulisowe spięcie. Jane Fonda nie kryła oburzenia faktem, że hołd legendzie kina oddała Barbra Streisand.
Tegoroczna ceremonia rozdania Oscarów i towarzyszący jej segment "In Memoriam" przyniosły nie tylko chwile wzruszenia, ale i nietypową kuluarową anegdotę. Podczas oscarowego przyjęcia magazynu "Vanity Fair" Jane Fonda nie kryła żartobliwego oburzenia faktem, że to Barbra Streisand, a nie ona, oddała na oscarowej scenie hołd zmarłemu w 2025 r. Robertowi Redfordowi.
Fonda uważa się za bardziej uprawnioną do zaszczytu upamiętnienia zmarłego kolegi z branży filmowej. Aktorka wytknęła Streisand skromniejszy dorobek u boku legendy kina: - Chcę wiedzieć, dlaczego Streisand tam wyszła i zrobiła to dla Redforda? Zrobiła z nim tylko jeden film. Ja cztery! Mam więcej do powiedzenia - wyjaśniła Fonda.
Polski sukces i porażka pewniaka. Oscary 2026 w pigułce
Robert Redford upamiętniony na Oscarach
Fonda na przestrzeni kilkudziesięciu lat współpracowała z Redfordem przy czterech produkcjach. Wspomina go z ogromnym sentymentem. Zapytana, co najbardziej zapamiętała ze współpracy z Redfordem, Fonda odpowiedziała ze śmiechem: - Zawsze byłam w nim zakochana. - W wywiadzie podkreśliła również jego ogromny wpływ na branżę, nazywając go "najwspanialszym człowiekiem", który nie tylko zrewolucjonizował kino, ale przede wszystkim "wyniósł na wyższy poziom filmy niezależne".
Barbra Streisand podczas oscarowej gali skupiła się na wspomnieniach z planu ich wspólnego melodramatu "Tacy byliśmy" z 1973 r. W swoim przemówieniu zdradziła, że Redford początkowo odrzucił główną rolę, argumentując, że jego bohater "nie ma kręgosłupa". Ostatecznie dał się jednak przekonać, a Streisand zapamiętała go jako "genialnego, subtelnego aktora", z którym praca była fascynująca ze względu na jego nieprzewidywalność i spontaniczność na planie.
Wzruszający segment "In Memoriam" upamiętnił nie tylko Redforda, ale też plejadę innych zmarłych gwiazd, w tym Diane Keaton. Jej niedawne odejście mocno wstrząsnęło Fondą, która współpracowała z nią na planie komedii "Pozycja obowiązkowa": - O Boże, jej odejście naprawdę mocno we mnie uderzyło. Straciliśmy wielu utalentowanych ludzi - przyznała Fonda. Podczas oscarowej nocy Akademia pożegnała również takie ikony kina, jak Catherine O'Hara, Robert Duvall, Val Kilmer czy Rob Reiner.