Kulisy ostatnich dni aktora. Wstrząsające wspomnienia sprzed lat
Zawodowo był na szczycie, ale prywatnie toczył walkę z demonami, którą ostatecznie przegrał. Mija 12 lat od tragicznej śmierci Philipa Seymoura Hoffmana. Jak wyglądały ostatnie chwile genialnego aktora?
Philip Seymour Hoffman zapisał się w historii kina wieloma wybitnymi kreacjami. Za rolę pisarza Trumana Capote'a w filmie "Capote" z 2005 r. zdobył Oscara, Złoty Glob i nagrodę BAFTA. Za charyzmatycznego przywódcę religijnego w "Mistrzu" został nominowany do Oscara. Krytycy doceniali go także za występy w "Wątpliwości", "Wojnie Charliego Wilsona", "Boogie Nights" czy "Bardzo poszukiwanym człowieku". Kariera będącego u szczytu sławy aktora zakończyła się przedwcześnie 2 lutego 2014 r.
Aktor został znaleziony martwy we własnej łazience. Przyczyna śmierci? Przedawkowanie heroiny. W apartamencie Seymoura Hoffmana na Manhattanie policja zabezpieczyła ponad 50 pakunków z narkotykiem. Choć od tamtych wydarzeń minęło już 12 lat, wspomnienia osób z jego najbliższego otoczenia wciąż wywołują dreszcze. Jak wyglądały ostatnie chwile gwiazdora, który po 23 latach trzeźwości przegrał walkę z demonami?
Gwiazdy, które przyznały się do depresji
Tragiczny koniec Philipa Seymoura Hoffmana
Mieszkańcy nowojorskiej dzielnicy West Village nie widzieli w nim gwiazdora z pierwszych stron gazet. Dla nich był po prostu sąsiadem. Często widywano go na rowerze, w lokalnych knajpkach czy odprowadzającego dzieci do szkoły. To właśnie ten kontrast między normalnością a mroczną stroną aktora uderza najmocniej.
O tym, co działo się w okresie poprzedzającym śmierć artysty, napisał magazyn "People". Serwis przywołał wspomnienia jednego z sąsiadów aktora, który był świadkiem poruszającej sceny. Za dnia widział Hoffmana w restauracji z synem - uśmiechniętego, pełnego energii, cieszącego się chwilą. Tego samego wieczoru aktor wrócił do lokalu sam. Usiadł przy barze, a po dawnej radości nie było śladu. - Wyglądał na zupełnie innego człowieka. Był pogrążony w głębokim smutku i depresji - opisuje świadek.
Tuż przed śmiercią Hoffman pojawił się jeszcze na festiwalu Sundance, gdzie promował film "Bardzo poszukiwany człowiek". Choć zawodowo był na szczycie, prywatnie balansował na krawędzi. W przeddzień tragedii spotkał się z przyjaciółmi w barze. Podczas gdy znajomi pili piwo, on zamówił tylko sok. Barman, który go obsługiwał, przyznał później, że "wszystko wydawało się z nim w porządku".
Z czym zmagał się Philip Seymour Hoffman?
Philip Seymour Hoffman nigdy nie ukrywał swojej przeszłości. W 2011 r. publicznie przyznał, że po ponad dwóch dekadach życia w trzeźwości wrócił do nałogu. W wywiadach sprzed lat analizował mechanizmy sławy i uzależnienia. W rozmowie z programem "60 Minutes" wspominał swój pierwszy odwyk w wieku 22 lat. Mówił wtedy o strachu, który uratował mu życie, a także o współczuciu dla młodych gwiazd, które zbyt wcześnie dostają wszystko.
- Mam dużo współczucia dla tych młodych aktorów, którzy mają po 19 lat i nagle stają się i piękni, i sławni i bogaci. Myślę sobie: "O mój Boże, ja już bym nie żył". Wiesz o czym mówię? Gdybym ja, mając 19 lat, był piękny, sławny i bogaty, to by się tak właśnie stało. Patrząc z perspektywy czasu na siebie, uważam, że gdybym wtedy miał takie pieniądze jak dziś, a co za tym idzie także i towar, to po prostu bym nie żył - powiedział aktor.
GDZIE SZUKAĆ POMOCY?
Jeśli znajdujesz się w trudnej sytuacji i chcesz porozmawiać z psychologiem, dzwoń pod bezpłatny numer 116 123 lub 22 484 88 01. Listę miejsc, w których możesz szukać pomocy, znajdziesz też TUTAJ.