Lewandowska o "Domu dobrym". "Jeden z najtrudniejszych filmów jakie oglądałam"
"Dom dobry" wciąż szokuje widzów. Film Wojciecha Smarzowskiego trafił ostatnio na platformę Prime Video, gdzie mogą go "nadrobić" ci, którzy nie dali rady wybrać się do kina. Kilka słów napisała teraz o produkcji Anna Lewandowska.
"Jest jak cios pięścią w splot słoneczny, powtarzany co pięć minut. Persewerujący i pełen przemocy, jak życie głównej bohaterki. Nie należy go oglądać fabularnie, śledząc akcję i rozwój psychologiczny postaci. Lepiej skupić się na bólu, który zaczyna nas wypełniać, strachu, bezradności, desperacji do których opisania nie potrzebujemy ani słów, ani obrazów. Ten film boli jak siniak, jest jak uderzenie młotkiem w głowę i to bez zapewnienia, że za chwilę nie stanie się to jeszcze raz, nawet silniej" - pisał o "Domu dobrym" Tomasz Raczek.
Cezary Pazura o filmie "Dom dobry" i Wojciechu Smarzowskim. Dlaczego drogi jego i Smarzola nigdy się nie przecięły?
Film obejrzało w kinach ponad 2,4 mln widzów. "Dom dobry" stał się tym samym najpopularniejszą polską produkcją adresowaną do dorosłych widzów od czasu premiery innego filmu Smarzowskiego "Kler", czyli od 7 lat.
I choć od kinowej premiery minęło już sporo czasu, to o produkcji wciąż głośno. "Dom dobry" można oglądać na Prime Video. I pewnie to właśnie na tej platformie obejrzała go teraz Anna Lewandowska. Trenerka postanowiła napisać kilka zdań o tym filmie i wstrząsającej historii, którą niesie.
"To był jeden z najtrudniejszych filmów jakie oglądałam. Film opowiada historię kobiety żyjącej w pozornie zwyczajnym, spokojnym domu. Na zewnątrz wszystko wygląda normalnie: rodzina, codzienność, rutyna. Ale za zamkniętymi drzwiami rozgrywa się dramat przemocy psychicznej i fizycznej. To, co najbardziej porusza, to realizm. Brak przesady. Cisza. Napięcie" - pisze Lewandowska w mediach społecznościowych.
I dodaje: "Nie byłam w stanie obejrzeć tego filmu za jednym razem. Musiałam podzielić go na dwie części. Myślę, że dla nas kobiet to szczególnie trudny film. Oglądając go, trudno nie myśleć o tym, że podobne historie dzieją się naprawdę. W wielu domach. Cicho. Bez świadków".
Lewandowska podkreśla to, co wokół filmu jest najważniejsze - nikt nie może zostawać z historią przemocy sam. "Podstawowym prawem każdej kobiety jest bezpieczeństwo we własnym domu. Jeśli doświadczasz przemocy albo podejrzewasz, że ktoś w Twoim otoczeniu jej doświadcza… pamiętaj, że pomoc istnieje" - podkreśla. W jej wpisie można znaleźć kontakty do organizacji pomocowych, które działają nieodpłatnie w Polsce.