Nagrali reakcję Polaka. "Chyba teraz nie zaśniemy"
W marcu dowiemy się, do kogo powędrują Oscary. Polacy w tym roku mają za kogo trzymać kciuki. Nominowany jest m.in. Maciek Szczerbowski, współtwórca wyjątkowej, poklatkowej animacji. Zobaczcie jego reakcję na nominację!
Po raz 98. w Los Angeles rozdane zostaną najważniejsze statuetki przemysłu filmowego. Akademia podała już pełną listę nominacji do Oscarów. W wyścigu o złotą statuetkę największe szanse mają "Grzesznicy" i "Jedna bitwa po drugiej". Ale czym by dla nas były Oscary, gdyby nie polskie akcenty? Choć Agnieszka Holland z "Franzem" nie dostała szansy na walkę o statuetkę, to Akademia wyróżniła kilku Polaków. Wśród nich jest Magłosia Turzańsk, kostiumografka filmu "Hamnet".
Szalone emocje, wielkie nazwiska. Co nowego obejrzeć na VOD?
"Brzydka siostra", która jest polską koprodukcją, została nominowana za charakteryzację. To trzymający w napięciu - dla niektórych pewnie nieco obrzydliwy, brutalny i kontrowersyjny film, w którym pokazane są sceny deformacji ciała młodej dziewczyny, pragnącej być piękną dla pewnego księcia. "To kino dla ludzi o mocnych nerwach i żołądkach. Choć sceny pełne obrzydliwości nie zajmują pokaźnej przestrzeni w fabule, swoją obrazowością sprawiają, że włos się jeży na głowie" - pisaliśmy w naszej recenzji.
O Oscara powalczy także Maciek Szczerbowski, który jest współreżyserem animacji krótkometrażowej "The Girl Who Cried Pearls". Film jeszcze dostępny jest na YouTube, za darmo. Widziało go tam kilka tysięcy internautów, więc możecie nadrobić tę perełkę.
Poniżej możecie z kolei zobaczyć, jak Maciek Szczerbowski zareagował na nominację do Oscara. Na usta cisnęło się jedynie krótkie "wow".
O czym opowiada ich film? "Biedny chłopiec zakochuje się w młodej dziewczynie, której łzy zamieniają się w perły. Sprzedaje je bezwzględnemu i chciwemu właścicielowi lombardu. Kuszony przez chciwość, chłopiec musi dokonać wyboru między miłością a bogactwem. Montreal u progu XX wieku" - czytamy w opicie produkcji.
"Co za piękna historia. Jak wiele pracy trzeba było włożyć, by stworzyć te 16 minut filmu. Ekipa może być z siebie dumna" - piszą widzowie, którzy punktują, że ta poruszająca historia powinna doczekać się pełnego metrażu.