Najlepszy polski film roku? Aż 10 nominacji
Debiutująca reżyserka Emi Buchwald okazała się objawieniem ubiegłorocznego Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni. Jej film "Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej" zdobył 10 nominacji do Polskich Nagród Filmowych, w tym w kategoriach film, reżyseria i odkrycie roku. Do szerszej publiczności trafi 13 marca.
Zrealizowany za niewielkie pieniądze debiut fabularny Emi Buchwald zachwycił widzów i krytyków ostatniego Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni. Buchwald zdobyła nagrodę za najlepszą reżyserię, a film został nagrodzony przez dziennikarzy.
To film, który opowiada o dorosłym już rodzeństwie - Janie (Karolina Rzepa), artystce, która pracuje nad swoją wystawą, Nastce (Izabella Dudziak), która próbuje odnaleźć szczęście w miłości, Franku (Tymoteusz Rożynek, czyli Szczyl), który odcina się od rodziny pod wpływem toksycznej relacji i kłopotów z narkotykami i Benku (Bartłomiej Deklewa), który nie może pogodzić się z odrzuceniem przez brata, a do tego mierzy się z własnymi lękami.
Najlepszy polski serial? Nominowani w plebiscycie Top Seriale 2026
Cała czwórka próbuje wieść życie na własną rękę, ale jednocześnie ma problem z poluzowaniem siostrzanych i braterskich więzów. Zwłaszcza, gdy o jednego z nich trzeba się martwić. Każde z nich radzi sobie (lub nie radzi) w kryzysowej sytuacji na swój sposób.
Buchwald dotknęła tą historią spraw, które są jej znane i bliskie – o czym często wspomina w wywiadach – a dzięki temu udało jej się stworzyć niezwykle szczery film. Jest on czuły, zabawny i ciepły, ale nie ckliwy. Problemy, z którymi mierzy się rodzeństwo, są realne, ale nie ekstremalne. Łatwo można się w bohaterach przejrzeć. Zwłaszcza, że są świetnie zagrani. Nie dziwi, że Izabella Dudziak, Bartłomiej Deklewa i Karolina Rzepa zostali nominowani do Orłów za swoje role.
Buchwald już w 2023 r. została wyróżniona na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Pokazywała wtedy swój film krótkometrażowy "Piękna łąka kwietna", za który zdobyła nagrodę specjalną Jury. Tamten film, opowiadający o neurotycznym architekcie krajobrazu, który trudny i frustrujący dzień w pracy próbuje pogodzić z opieką nad córką, pokazał, że reżyserka potrafi świetnie obserwować swoich bohaterów w sytuacjach kryzysowych. Ujawnił też jej poczucie humoru – niewymuszone, nieco absurdalne, wyrastające ze zwyczajnych rozmów i zdarzeń.
Ten sam rodzaj humoru jest obecny w "Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej". A jego obecność sprawia, że bohaterowie, mimo wad, budzą sympatię. Buchwald opowiada o nich z czułością, nie oceniając i nie udając, że istnieje jakieś jedno dobre rozwiązanie. I to jest chyba najbardziej ujmujący aspekt jej filmu.