"Całkowicie zignorowana". Setki milionów dolarów i zero nominacji
W tym roku hollywoodzcy dziennikarze nie mają problemu ze wskazaniem największego przegranego oscarowych nominacji. Są zgodni. Jest nim film "Wicked: Na dobre". Pierwsza część otrzymała aż dziesięć nominacji i dwa Oscary, druga została całkowicie zignorowana przez członków Akademii.
"Wicked" jest drugim największym przebojem w historii Broadwayu. W wersji teatralnej trwa około dwóch godzin i 30 minut. Na obejrzenie jej kinowej ekranizacji, rozbitej na dwie części, trzeba poświęcić blisko pięć godzin. To rozciągnięcie ekranizacji do granic możliwości nie zniechęciło jednak miłośników, a właściwie miłośniczek musicali i fanek Ariany Grande (Glinda) oraz Cynthi Ervio (Elfaba). W Stanach widownia ekranizacji musicalu składała się głównie z kobiet (ponad 70 proc.) powyżej 25. roku życia (aż 44 proc).
Timothée Chalamet ma Hollywood u stóp. Jak dotarł na szczyt?
W kinach dwie części "Wicked" stały się wielkimi przebojami. Zarobiły w sumie blisko 1,3 miliarda dolarów. Pierwsza otrzymała ponadto aż 10 nominacji do Oscara, w tym dla najlepszego filmu roku. Nagrodę Amerykańskiej Akademii Filmowej zdobyła za scenografię oraz kostiumy.
Druga część również wydawała się mocnym kandydatem do oscarowych nominacji. Może już nie w głównej kategorii, ale na przykład w kategoriach aktorskich. "Wicked: Na dobre" miał też na koncie ponad 50 nominacji do różnych filmowych nagród, w tym pięć do Złotego Globu – za największe osiągnięcia finansowe, dwie za piosenkę i dwie dla aktorek (Grande i Ervio).
Tymczasem w tym roku ekranizacja musicalu nie otrzymała ani jednej oscarowej nominacji, co zgodnie zostało uznane przez dziennikarzy w Hollywood za największą tegoroczną niespodziankę. Decyzja członków Akademii wywołała spore poruszenie zwłaszcza wśród fanów Ariany Grande. W internaucie pojawiło się mnóstwo wpisów, w których widzowie wyrażają swoje niezadowolenie, twierdząc, że aktorkę "okradziono", a przemysł filmowy "ponownie ją zlekceważył i poniżył".
Oprócz "Wicked: Na dobre" za dużą niespodziankę uznano także brak nominacji za reżyserię dla Guillermo del Toro (mimo że jego "Frankenstein" otrzymał aż dziewięć nominacji), a także całkowite pominięcie filmu Netfliksa "Jay Kelly" z Adamem Sandlerem i George'em Clooneyem) oraz brak nominacji dla aktorki Chase Infiniti za rolę w filmie "Jedna Bitwa po Drugiej" (mimo aż 13 nominacji dla filmu).