Nazywają ją "MAGA Barbie". Gwiazda tłumaczy się z afery
Reklama jeansów z udziałem Sydney Sweeney podzieliła Amerykę. Aktorka w szczerej rozmowie wyznała, że skala hejtu i nadinterpretacji kompletnie ją zaskoczyła. Stanowczo odcina się od ideologicznej burzy wywołanej przez kampanię.
Sydney Sweeney zasłynęła rolami w m.in. "Opowieści podręcznej", "Euforii" czy "Białym Lotosie". Dużo emocji wzbudzają też decyzje, które podejmuje poza Hollywood. W 2025 r. nawiązała współpracę z marką jeansów American Eagle. Kampania reklamowa wywołała burzę z powodu gry słów sugerującej, że aktorka ma "świetne geny". Na Sweeney spadły oskarżenia za promowanie eugeniki i "aryjskich" wzorców urody. Kiedy reklamę pochwalił Donald Trump, sprawa nabrała wymiaru politycznego, a milczenie aktorki interpretowano jako sympatyzowanie z prawicą.
Aktorka dopiero po długim czasie od wybuchu afery zajęła stanowisko w sprawie. Pod koniec 2025 r. udzieliła kilku wywiadów, w których odcięła się od ideologicznych interpretacji, tłumacząc, że "po prostu reklamowała dżinsy" i jest przeciwna nienawiści. W styczniu 2026 r. w rozmowie z serwisem "Cosmopolitan" powróciła do tematu kontrowersyjnej reklamy. Aktorka została zapytana o to, co sądzi, że internauci nazywają ją "MAGA Barbie" (MAGA to ruch poparcia dla Donalda Trumpa).
Hollywood kontra Trump
- Nie jestem tu, by rozmawiać o polityce. Zależy mi tylko na tworzeniu sztuki, więc to po prostu nie jest rozmowa, w której centrum chciałabym się znajdować. Właśnie z tego powodu ludzie chcą posunąć się jeszcze dalej i wykorzystać mnie jako swojego pionka. Ale to ktoś inny przypisuje mi pewne rzeczy, a ja nie mam na to wpływu - powiedziała aktorka.
Sydney Sweeney o aferze jeansowej
Sweeney zwróciła uwagę, że zaprzeczanie temu, co ludzie o niej myślą, spotyka się z jeszcze większą krytyką i zarzutami o nieszczerość. Przyznała, że czytanie w sieci o przekonaniach, które są jej obce, jest dla niej bolesnym i dziwnym doświadczeniem. Aktorka z troski o zdrowie psychiczne stara się ostatnio ograniczać śledzenie opinii na swój temat w internecie. Zadeklarowała wiarę we wzajemny szacunek, miłość i zrozumienie, zdecydowanie odcinając się od nienawiści w jakiejkolwiek formie.
- Polityka nie jest obszarem, w który kiedykolwiek wyobrażałam sobie wchodzić. Nie po to stałam się tym, kim jestem. Zostałam aktorką, bo lubię opowiadać historie, ale nie wierzę w nienawiść w żadnej formie. Wierzę, że wszyscy powinniśmy się kochać i darzyć wzajemnym szacunkiem oraz zrozumieniem - powiedziała gwiazda "Euforii".