Nicholas Brendon nie żyje. Jego życiorys przypomina policyjną kartotekę
Chociaż aktor "Buffy: Postrach wampirów" zmarł we śnie w wieku 54 lat, to jego fani mogli obawiać się bardziej dramatycznego końca swojego idola. Brendon, który jako dziecko padł ofiarą molestowania seksualnego, sam cierpiał i ranił innych niemal przez całe dorosłe życie.
Życiorys Nicholasa Brendona to właściwie lista jego nadużyć, zatargów z prawem i kolejnych terapii. Jeśli zaś chodzi o jego dokonania zawodowe, to zdobył rozpoznawalność oczywiście dzięki roli Xandera Harrisa w serialu "Buffy: Postrach wampirów", emitowanym w latach 1997-2003, gdzie był jednym z głównych bohaterów. Później pojawiał się gościnnie w wielu produkcjach telewizyjnych, w tym w "Zabójczych umysłach", "Prywatnej praktyce" czy "Kill grill". Choć nie powtórzył sukcesu "Buffy", przez lata pozostawał rozpoznawalną twarzą telewizji i nieraz występował w tv w epizodycznych rolach.
Błoto i nieopisany smród. To najtrudniejsza scena hitu Netfliksa
Zaledwie rok po zakończeniu "Buffy" Brendon trafił na odwyk z powodu problemów z alkoholem. W oświadczeniu do mediów powiedział wtedy, że czas, by przejął kontrolę nad swoim życiem, którym zaczęły rządzić używki. To jednak był dopiero pierwszy rozdział w tej smutnej historii, bo już kilka lat później okazało się, że Nicholas ma postawione zarzuty stawiania oporu przy zatrzymaniu, naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza policji oraz wandalizmu. Nie trzeba było długo czekać, by media znowu pisały o podobnych występkach.
Do kolejnego zatrzymania doszło wkrótce po jego rozstaniu z byłą żoną Moondą Tee w lutym 2015 roku, gdy będący pod wpływem alkoholu aktor zdemolował pokój hotelowy i odmówił zapłaty rachunku. To właśnie wtedy Brendon po raz pierwszy opowiedział, że jako dziecko przez dwa lata był molestowany przez swojego nauczyciela. Jako dorosły wpadł w cykl uzależnienia, przemocy, nieudanych terapii, depresji.
Jeszcze kilkukrotnie był aresztowany i usłyszał zarzuty zniszczenia mienia, naruszenia nietykalności cielesnej, rozboju. Nieraz też wracał do kolejnych ośrodków odwykowych, brał leki na depresję. W końcu zachorował na serce. Jak oświadczyła rodzina aktora, zmarł z przyczyn naturalnych.