Nie żyje Kianna Underwood. Aktorka zginęła w wypadku samochodowym, sprawca uciekł
Kianna Underwood, znana z programu stacji Nickelodeon "All That", zginęła w wypadku z udziałem kierowcy, który zbiegł z miejsca zdarzenia. Aktorka miała 33 lata.
Kianna Underwood zginęła w wypadku drogowym na Brooklynie, w Nowym Jorku. Aktorka, mająca na swoim koncie występy m.in. w programie "All That" czy w filmie "Santa Baby!" z 2001 roku, została potrącona przez samochód na skrzyżowaniu ulic Watkins Street i Pitkin Avenue.
Co zapamiętamy ze Złotych Globów 2026? Podsumowanie gali
"Variety" opisuje, że była dziecięca gwiazda przechodziła przez ulicę na pasach około 7 rano, 16 stycznia. Wtedy została potrącona przez samochód. Świadkowie zdarzenia poinformowali, że auto przejechało jeszcze jedną przecznicę z ciałem Underwood pod sobą, zanim ostatecznie się zatrzymało. Jej ciało znaleziono na skrzyżowaniu Osborn Street i Pitkin Avenue, gdzie lekarze stwierdzili zgon.
Mimo iż policja prowadzi dochodzenie, jak dotąd nie zatrzymano żadnego podejrzanego w tej sprawie.
Choć Kiannna była znana przede wszystkim ze swoich dziecięcych występów w stacji Nickelodeon, nie przestała marzyć o karierze aktorki. Pojawiała się epizodycznie w wielu serialach i filmach. Głos Fuschii Glover w "Little Bill" oraz rola w "The 24 Hour Woman" zyskały uznanie widzów. W "Death of a Dynasty", satyrycznej komedii o świecie hip-hopu, Underwood wystąpiła u boku Kevina Harta. Była również częścią zespołu teatralnego podczas trasy musicalu "Hairspray", gdzie zagrała małą rolę.