Numer jeden w Polsce. Takiego przeboju nie było od czterech lat
12 lutego na platformach streamingowych Disney+ oraz Hulu pojawił się "Predator: Strefa zagrożenia". Po tygodniu wyświetlania wiemy już, że będzie to jeden z największych przebojów w historii wymienionych powyżej serwisów VOD.
Kilka lat temu mogło się wydawać, że postać Predatora już się "wypaliła", przeszła do lamusa. Gdy Dan Trachtenberg, po długich staraniach, w końcu zebrał fundusze na realizację filmu "Predator: Prey", wytwórnia Disneya uznała, że jest to tytuł, który nie odniesie sukcesu w kinach i od razu wrzuciła go na platformę streamingową. A tam, niespodziewanie, stał się najpopularniejszym filmem 2022 roku.
Oficjalnie wrogowie, w łóżku kochankowie. Gorące nowości VOD
Jak się okazuje, w ciągu czterech kolejnych lat żaden film fabularny nie poprawił osiągnięcia "Predatora: Prey". Tak wynika z danych udostępnionych przez platformę Hulu (serwis ten działa głównie w USA, ale od jesieni 2025 roku jego treści stały się integralną częścią biblioteki Disney+ na rynkach międzynarodowych). I tak, łączny czas wyświetlania filmu "Predator: Strefa zagrożenia" na obu platformach wynosi już 300 milionów godzin w skali globalnej.
Produkcja zanotowała też 9 milionów odsłon w trakcie pierwszych 5 dni emisji w samym amerykańskim Hulu, co czyni ją najchętniej oglądaną premierą od czasu wspomnianego "Predatora: Prey" z 2022 roku. W tej sytuacji Dan Trachtenberg może już spokojnie myśleć o rozbudowywaniu uniwersum Predatora i sprowadzeniu do niego Arnolda Schwarzeneggera.
"Sprowadzenie Arnolda z powrotem byłoby niemal jak zdobycie Świętego Graala. Od zawsze mieliśmy z tyłu głowy, że czymś niesamowitym byłoby zobaczenie jak powraca do serii, którą uczynił kultową i która w zamian uczyniła kultowym jego samego. Arnold i Dan spotkali się już kilka razy. Jest prawdziwym fanem tego, co do tej pory osiągnęliśmy. Mamy nadzieję, że uda się zrobić film z Arnoldem, bo to byłoby coś niesamowitego" - powiedział producent Ben Rosenblatt w rozmowie z serwisem World of Reel.
Przypomnijmy, że pierwsza część "Predatora" miała premierę w 1987 roku. Autorem scenariusza byli bracia Jim i John Thomas. W ich wizji drapieżca z kosmosu był dużym, inteligentnym i humanoidalnym stworzenien, dysponującym wysoko zaawansowaną technologią. W pierwotnych założeniach Predator miał mieć długą szyję, głowę jak pies i jedno oko. Ostateczny kształt nadał mu jednak Stan Winston, który opracował także słynne, nominowane do Oscara, efekty związane z kamuflażem przybysza z obcej planety.