Odciął syna na lata. "Weź się do życia albo szykuj się na śmierć"
Pierce Brosnan odnowił relację z adoptowanym synem Chrisem po latach sporadycznego kontaktu. Panowie byli widziani razem w Londynie, a znajomi aktora mówią o kulisach tej odnowionej relacji - m.in. pracy Chrisa nad trzeźwością.
Pierce Brosnan spędza ostatnie tygodnie w Londynie na planie serialu kryminalnego "Strefa gangsterów". W tym czasie ponownie zbliżył się do Chrisa, 53-letniego adoptowanego syna. Obaj zostali sfotografowani po kolacji w restauracji Dorian w Notting Hill, a zdjęcia z tego wspólnego wyjścia natychmiast obiegły media na świecie. Wiadomo już nieco więcej.
"Kultura WPełni". Daniel Olbrychski nie zamierza milczeć. "Dlaczego miałbym mieć odebrany głos?"
We wrześniu Pierce, jego młodszy syn Dylan (28 lat) i Chris jedli razem kolację w Londynie. Wcześniej Chris znalazł się na liście gości wczesnych pokazów filmu "Giant" o bokserze Naseemie Hamedzie, w którym Brosnan gra główną rolę. Znajomy aktora mówi w rozmowie z "Daily Mail", że ojciec i syn "wydają się teraz całkiem blisko", a Chris "ciężko pracuje nad trzeźwością".
Tło ich rozłąki jest bolesne. Chris po śmierci matki, aktorki Cassandry Harris w 1991 r., wpadł w uzależnienia od heroiny i kokainy. Narkotyki doprowadziły go do problemów z prawem i do więzienia - za jazdę po alkoholu. W 2005 r. Brosnan przyznał, że zerwał kontakt, mówiąc mu: "Weź się do życia albo szykuj się na śmierć".
W 2006 r. Chris deklarował poprawę i wystąpił w programie ITV "Love Island". Dwa lata później Pierce oceniał, że syn "radzi sobie dobrze". Jednak w 2013 r. zmarła Charlotte, siostra Chrisa. Podobnie jak mama, miała raka jajnika. Bliscy wspominają, że ten cios pogłębił jego problemy i na lata zachwiał stabilizacją.
Chris mieszka głównie w Londynie. Pracował przy filmach ojca w latach 90., ale później rzadko bywał zawodowo aktywny. Na publicznym profilu w mediach społecznościowych, prowadzonym pod pseudonimem, publikował setki wpisów o szczepieniach na COVID-19 i lockdownach oraz o cyfrowych identyfikatorach, a także tezy o "chemtrails".
Znajomi opisują Chrisa jako życzliwego człowieka, który "nie żerował" na nazwisku ojca. W ostatnich miesiącach miał uporządkować życie i skupić się na trzeźwości. Brosnan, który wychowywał go po śmierci Cassandry i w 1986 r. formalnie adoptował zarówno jego, jak i Charlotte, spędza teraz z nim czas w Londynie, co otwiera kolejny rozdział w rodzinnej historii.