Oscary 2026. Mocne wejście. Trudno uwierzyć, że te żarty przeszły
Conan O'Brien już drugi raz prowadził oscarową galę. Komik, aktor, podcaster i prowadzący talk show po serii żartów podkreślił wagę tworzenia filmów w dzisiejszych, chaotycznych czasach, ponieważ dają nadzieję.
Po monologu rozpoczynającym najważniejszą noc w roku zawsze można spodziewać się kontrowersji i politycznego komentarza. W tym roku zdecydowanie się nie zawiedliśmy. Conan O'Brien swój wielki wieczór rozpoczął od nagranego wcześniej skeczu, w którym przebrany za ciotkę Gladys ze "Zniknięć" ucieka przed grupką dzieci.
W końcu wparował z impetem na scenę, gdzie rozpoczął swój monolog. Zaczął od tego, że jest prawdopodobnie "ostatnim ludzkim prowadzącym rozdania Oscarów", co było oczywistym przytykiem do "pożerającego" powoli Hollywood AI. Wspomniał, że rok temu, gdy po raz pierwszy prowadził galę, Los Angeles trawiły pożary i dodał z nienaturalnym uśmiechem: - Ale w tym roku wszystko idzie świetnie! - co wywołało salwę oklasków, bo wszyscy obecni wiedzą, jak jest naprawdę.
O'Brien powiedział, że musi zaznaczyć, że tegoroczna gala jest pod szczególną kontrolą ze względów bezpieczeństwa. I gdy wszyscy myśleli, że chodzi o aktualne napięcia polityczne, to komik dodał: - Z powodu zagrożenia ze strony społeczności baletu i opery.
To spodziewany przytyk w stronę Timothee Chalameta i jego niedawnych niefortunnych słów. Podczas rozmowy dla "Variety" 30-latek stwierdził, że nikt nie interesuje się operą i baletem, dlatego nie interesuje go bycie w takiej branży. Aktor musiał się spodziewać, że go to spotka, więc po prostu szeroko się uśmiechał.
- Jeśli nie podoba wam się nasza gala, to są jeszcze alternatywne Oscary prowadzone przez Kid Rocka - wypalił prowadzący, nawiązując do alternatywnego koncertu na Super Bowl. Znalazł się też żart na Teda Sarandosa (szefa Netfliksa), o którym Conan powiedział, że "to jego pierwszy raz w teatrze".
Najmocniejszy żart O'Brien pozostawił na koniec. - W tym roku nie ma żadnej brytyjskiej aktorki i aktora nominowanych do Oscara. Rzecznik Brytyjczyków powiedział nam: "to w porządku, ale przynajmniej my aresztujemy naszych pedofilów", nawiązując do zatrzymania księcia Andrzeja w kontekście afery Jeffrey'a Epsteina.