Pierwsza "dziewczyna Bonda" straciła majątek. Przepadło 16 mln funtów
Ursula Andress (pierwsza "Bond Girl") w styczniu złożyła skargę dotyczącą swojego majątku. Aktorka uważa, że jej były menadżer Eric Freymond doprowadził do utraty 16 mln funtów.
Ursula Andress, znana z roli Honey Ryder w filmie "Dr. No" z 1962 r., kończy 90 lat w cieniu sporu o finanse. Aktorka mówi o wieloletnich nadużyciach, których dopuszczał się były zarządca jej majątku.
- Przez osiem lat zabiegano o mnie i mnie uwodzono. Kłamali bez skrupułów i wykorzystywali moją dobrą wolę oraz zaufanie, w podstępny, a nawet kryminalny sposób, żeby zabrać mi wszystko. I żerowali na moim wieku. Jestem zdruzgotana - powiedziała w rozmowie z niemieckim magazynem "Blick".
Patoinfluencerzy i sekty. Te nowości nie pozwolą ci zasnąć
Eric Freymond miał przegrać lub utracić 16 mln funtów (ok. 79 mln zł) w serii transakcji, o których Andress nie wiedziała. Jej majątek wynosił ok. 18 mln funtów.
Zarzuty wobec Freymonda dotyczą m.in. zakupów dzieł sztuki, które miały zostać dokonane bez zgody aktorki, a zakupione prace nie zostały jej pokazane ani przekazane. Według opisu, część dzieł ujawniono jako zapisane na nazwisko żony Freymonda, Caroline; jednocześnie nie ma informacji, by kobieta była zamieszana w przekręty.
Po przesłuchaniu w Paryżu w lipcu ub.r. Freymond miał przyznać się do części zarzutów, a dwa tygodnie później odebrał sobie życie. Część środków Andress miała być ulokowana w akcjach.
W styczniu aktorka złożyła skargę karną, obejmującą m.in. zarzuty sprzeniewierzenia. Jej przedstawiciele przekazali w oświadczeniu dla "Blick", że w ramach oszustwa o "wyjątkowej skali i złożoności" Andress straciła znaczną część aktywów, a organy wymiaru sprawiedliwości kantonu Vaud mają zbadać sprawę i odpowiedzialność karną oraz cywilną.