Pogrzeb Bożeny Dykiel. Pożegnana gromkimi brawami
Uroczystość żałobna odbyła się w miejscu szczególnym dla środowiska artystycznego: Kościele Środowisk Twórczych na Placu Teatralnym. Msza rozpoczęła się o godz. 12:00, a w ławkach zasiedli bliscy, przyjaciele, współpracownicy z planów filmowych i teatralnych oraz liczne grono wielbicieli jej talentu.
Podczas nabożeństwa ksiądz przeczytał list od rodziny aktorki: "Była wspaniałym, cudownym i ciepłym człowiekiem. Dbała o wszystkich. Jak zawsze uśmiechnięta. Była słońcem, naszym słońcem, które o wiele za wcześnie zgasło. Bożenko, bardzo cię kochamy i strasznie tęsknimy ".
Ostatnia droga na Powązki
Po mszy kondukt żałobny udał się na Cmentarz Wojskowy na Powązkach, gdzie o godz. 14:00 rozpoczęło się ostatnie pożegnanie aktorki. Gdy wynoszono urnę z jej prochami, zgromadzeni w kościele ludzie odprowadzili ją oklaskami.
Poruszający apel rodziny
Jeszcze przed uroczystościami bliscy aktorki wystosowali apel do żałobników. Poprosili, aby nie składać kondolencji i nie przynosić kwiatów. Zamiast tego prosili o wsparcie Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach - organizacji, której działalność była bliska sercu artystki.
Ikona polskiego ekranu
Bożena Dykiel należała do grona artystek, które potrafiły z równą siłą budować role komediowe i dramatyczne. Jej charyzma, głos i charakterystyczna ekspresja sprawiały, że każda filmowa i teatralna kreacja pozostawały w pamięci. Widzowie pokochali ją m.in. za role Miećki Aniołowej w "Alternatywy 4", Mady Müller w "Ziemi obiecanej" oraz Marii Zięby w "Na Wspólnej". Grała też w komediach Barei "Brunet wieczorową porą" czy "Rozmowy kontrolowane" oraz w filmach Marka Koterskiego, jak "Nic śmiesznego", "Dzień świra" czy "Wszyscy jesteśmy Chrystusami".