40 lat po ślubie. Na czerwonym dywanie po raz pierwszy od 6 lat
Bill Pullman wydaje się zupełnie nie pasować do Hollywood. Sobotnie wieczory najbardziej lubi spędzać z żoną, z którą jest już od blisko 40 lat. Para bardzo rzadko pojawia się na czerwonym dywanie. W niedzielę można ich było jednak zobaczyć na gali wręczenia nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej.
Bill Pullman zadebiutował na dużym ekranie w 1986 roku w filmie "Bezlitośni ludzie". Rok później zagrał pierwszoplanową rolę w słynnej komedii "Kosmiczne jaja" Mela Brooksa. W tym samym roku ożenił się z tancerką i choreografką Tamarą Hurwitz, z którą spędził niemal całe swoje dorosłe i zawodowe życie. Ich małżeństwo uchodzi za jedno z najtrwalszych w Hollywood.
Edyta Górniak: ludzie oduczyli się widzieć we mnie człowieka [WYWIAD]
W przeciwieństwie do wielu gwiazd Fabryki Snów nie jest wymieniany, gdy mowa o skandalach. Sobotnie wieczory najbardziej lubi spędzać z żoną w teatrze lub na koncercie. W dni powszednie wstaje skoro świt i zaczyna pracę w ogrodzie. Zostało mu to od dziecka, bo dorastał na farmie z szóstką rodzeństwa.
Bill Pullman i Tamara Hurwitz doczekali się trójki dzieci. Obraz rodziny, o której aktor zawsze mówi z radością i dumą, jest pokrzepiający. Stanowi żywy dowód na to, że także w Hollywood zdarzają się trwałe związki.
Para bardzo rzadko pojawia się na czerwonym dywanie. Ostatni raz była fotografowana siedem lat temu. Tamara Hurwitz i Bill Pullman wzięli udział w 98. gali rozdania Oscarów w Dolby Theatre, podczas której Pullman był jednym z prezenterów.
Prywatnie Pullman to niezwykle skromny człowiek, który w najmniejszym stopniu nie buduje wokół siebie aury gwiazdorstwa. Po pracy najchętniej zaszywa się na ranczu w Montanie albo w rodzinnym domu w stanie Nowy Jork, gdzie robi własny cydr z dzikich jabłek, hoduje stadko krów i aktywnie angażuje się w inicjatywy ekologiczne.