Ten serial podbił świat. "Produkcja dla prawdziwych mężczyzn"
Netflix rozpoczął zdjęcia do drugiego sezonu "Idź przodem, bracie". Kontynuacji serialu można się było spodziewać. Polska produkcja, mimo skrajnych opinii, cieszyła się dużą popularnością nie tylko w naszym kraju.
"Idź przodem, bracie" reklamowany był jako klasyczne kino akcji, produkcja dla "prawdziwych mężczyzn". Cokolwiek to dziś znaczy, w serialu faktycznie nie brakowało dynamicznych scen wypełnionych walką, strzelaniną i pościgami. Jego bohaterem był Oskar Gwiazda (Piotr Witkowski), członek elitarnej jednostki policji, który podczas jednej z akcji zawodzi na całej linii. Chwila zawahania i życie traci jego kumpel z oddziału. Ten kosztowny błąd oznacza koniec jego policyjnej kariery.
Tak Netflix kręci swój wielki hit. Kulisy planu "Heweliusza"
Podczas premierowego weekendu "Idź przodem, bracie" na światowej liście przebojów wywalczył 5. miejsce, stając się jednocześnie najpopularniejszą nieanglojęzyczną produkcją Netfliksa. serial nominowany był w trzech kategoriach na Top Seriale 2025. Piotr Witkowski odebrał statuetkę dla najlepszego aktora tamtego roku. Dodatkowo serial zanotował 3,6 mln wyświetleń w streamingu. Ten wynik załatwiał sprawę. Włączył zielone światło na realizację drugiego sezonu.
Polski serial został też zauważony przez zagranicznych krytyków. Zbierał skrajne recenzje. "Mnie zaskoczył. Jest prawie tak dynamiczny i świetnie zmontowany jak hollywoodzka produkcja. Świetna, profesjonalna robota. Miłośnicy kina akcji powinny być zachwyceni. Dzieje się w nim mnóstwo ciekawych rzeczy, tak że podczas oglądania nie masz czasu pomyśleć o pewnych logicznych błędach w fabule" – napisał krytyk "Decidera".
"Scenariusz jest cienki, wszystkie postacie są płytkie, dramat nijaki. Tylko sceny akcji sprawiają, że serial nie jest całkowicie nudny. Są dobre, fachowo zrealizowane, ale pojawiają się tak sporadycznie, że nieznacznie tylko podnoszą wartość serialu. Jeśli uważasz, że dla nich warto rozstać się z sześcioma godzinami swojego życia, to śmiało, oglądaj. Tylko pamiętaj, zostałeś ostrzeżony" – napisał krytyk "DMT".
Premiera nowego sezonu jest wstępnie przewidziana na drugą połowę 2026 roku. Serial na zlecenie platformy Netflix produkuje Opus TV. Ponownie zobaczymy w nim Piotra Witkowskiego, Konrada Eleryka, Aleksandrę Adamską i Marcina Kowalczyka.