Reżyser ostrzega. "Trump porusza się znacznie szybciej niż Putin"
Oscar dla najlepszego filmu dokumentalnego powędrował do twórców "Pan Nikt kontra Putin". Reżyser David Borenstein, trzymając statuetkę w dłoniach, mówił, że jest to film o tym, jak traci się swój kraj.
- Jedną z ciekawych rzeczy w pracy z rosyjskim zespołem podczas całego procesu było to, że jako Amerykanin miałem ciągłą potrzebę porównywania sytuacji w Stanach Zjednoczonych z tym, co dzieje się w Rosji - powiedział Borenstein po zejściu ze sceny w rozmowie z dziennikarzami za kulisami oscarowej gali. - Wielu moich rosyjskich współpracowników i przyjaciół powtarzało jednak: "Nie, to nie jest ta sama sytuacja. W rzeczywistości w Ameryce dzieje się to szybciej, niż działo się w Rosji". Trump porusza się znacznie szybciej niż Putin w pierwszych latach swoich rządów.
Film "Pan Nikt kontra Putin", który wciąż można zobaczyć w polskich kinach, opowiada historię nauczyciela Pavla "Paszy" Talankina, pracującego w odległym rosyjskim miasteczku, który sprzeciwił się poleceniu władz, by prowadzić w szkołach lekcje o antyukraińskim charakterze.
Orły 2026. Agnieszka Holland: "Zielona granica" poruszyła widzów na całym świecie
Jeszcze stojąc na scenie Bernestein powiedział: - "Pan Nikt kontra Putin" jest o tym, jak traci się swój kraj. A to, co zobaczyliśmy podczas pracy z tymi nagraniami, to fakt, że traci się go poprzez niezliczone małe akty współudziału. Kiedy zachowujemy się jak współwinni, kiedy rząd morduje ludzi na ulicach naszych wielkich miast, kiedy nic nie mówimy, kiedy oligarchowie przejmują media i kontrolują to, jak możemy je tworzyć i konsumować, wszyscy stajemy przed moralnym wyborem. Ale na szczęście nawet "Nikt" jest potężniejszy, niż mogłoby się wydawać.
Jak donosi Deadline, za kulisami Talankin opowiedział także o jednym z najbardziej niebezpiecznych momentów podczas powstawania filmu.
- Najbardziej niebezpieczny moment w procesie realizacji filmu był wtedy, kiedy próbowałem przekroczyć granicę Rosji, wyjeżdżając ze wszystkimi dyskami twardymi i materiałami. Rosja to państwo, w którym, kiedy wyjeżdżasz, mogą przeszukać wszystkie twoje rzeczy. Mogli sprawdzić wszystko, co miałem, całą korespondencję, wszystko - wspomina.