Debiutant ściągnął aktorską śmietankę. McGregor przeszedł samego siebie [RECENZJA]
Punkt wyjścia historii opowiedzianej przez "Mother, couch!" jest naprawdę oryginalny i ujawnia się już w tytule debiutu Niclasa Larssona. Wszystko zaczyna się bowiem od kanapy w sklepie z meblami i matki, która na niej zasiadła. Problem pojawia się wtedy, gdy starsza kobieta postanawia już nigdy z niej nie wstać.