Rozważa zakończenie kariery. "Kompletne kłamstwa, nienawiść, obrzydliwe komentarze"
Barry Keoghan otwarcie przyznał, że hejterskie komentarze w internecie wpływają na jego filmową karierę. - Mówię to, będąc wobec ciebie całkowicie szczerym i uczciwym: to zaczyna być problem - przyznaje aktor "Peaky Blinders".
Barry Keoghan ma na swoim koncie takie produkcje jak "Duchy Inisherin", "Batman", "Dunkierka", a od piątku możecie go oglądać w "Peaky Blinders: Nieśmiertelny". Mimo imponującej kariery filmowej, aktor jest ofiarą prześladowania w sieci. W nowym wywiadzie otwarcie przyznaje, że negatywne komentarze dotyczące jego wyglądu sprawiają, że ma ochotę zakończyć karierę.
- Usunąłem się z internetu, ale nadal jestem ciekawy tego, jak odbierane są moje działania. To nie jest przyjemne - przyznał Keoghan.
Marta Żmuda-Trzebiatowska o nagłej popularności: "Przypłaciłam to zdrowiem"
Aktor podkreślił, że nienawiść, z jaką się spotyka, dotyczy głównie jego wyglądu. Powiedział, że unika miejsc publicznych z obawy przed krytyką, co wpływa na jego decyzje dotyczące kariery. - Mówię to, będąc wobec ciebie całkowicie szczerym i uczciwym: to zaczyna być problem - skomentował. - Kiedy ten hejt zaczyna przenikać do twojej twórczości, staje się problemem, bo wtedy nawet nie chcesz już pojawiać się na ekranie - przyznał.
Jeszcze bardziej martwi go przyszłość jego syna. Obawia się, że jego dziecko, Brando, będzie musiało zmierzyć się z hejtem wobec jego ojca w przyszłości.
W 2024 r. Keoghan dezaktywował swoje konto na Instagramie po spekulacjach dotyczących jego zerwania z Sabriną Carpenter. Nienawiść i nieprawdziwe informacje skłoniły go do publikacji długiego oświadczenia, w którym tłumaczył swoją decyzję.
"Muszę reagować, bo granice zostały przekroczone" - napisał wtedy.
"Dezaktywowałem swoje konto, ponieważ nie mogę już pozwolić, by to odciągało mnie od mojej rodziny i pracy. Wiadomości, które otrzymałem... nikt nigdy nie powinien musieć czegoś takiego czytać. Kompletne kłamstwa, nienawiść, obrzydliwe komentarze na temat mojego wyglądu, charakteru, tego, jakim jestem rodzicem, oraz wszelkie inne nieludzkie rzeczy, jakie można sobie wyobrazić" - podał w oświadczeniu.
Keoghan skrytykował internautów za niszczenie jego reputacji i wartości, które budował całe życie. Wyraził prośbę o szacunek, podkreślając, że jego syn zasługuje na poznanie prawdziwego oblicza ojca.