Odradzali jej ten film. Aktorzy nie mieli odwagi, by powiedzieć widzom, co ich łączyło
Sandra Bullock to jedna z najbardziej uwielbianych aktorek Hollywood. Oczarowała nas już na początku lat 90. Z okazji urodzin Sandry Bullock prezentujemy kilka faktów, które mogą zaskoczyć nawet największych fanów ulubienicy Ameryki.
Sandra Bullock urodziła się 26 lipca 1964 roku w Arlington w Wirginii, blisko Waszyngtonu, jednak większość dzieciństwa spędziła w Europie. Jej ojciec, John W. Bullock, był weteranem II wojny światowej, później pracownikiem armii amerykańskiej. Matka Sandry, Helga Mathilde Meyer, była niemiecką śpiewaczką operową. Rodzina mieszkała przez 12 lat w Niemczech i Austrii.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
"Nie otwieraj oczu": rozmawiamy z Sandrą Bullock
Nic więc dziwnego, że Sandra Bullock płynnie mówi po niemiecku. Posiada również niemieckie obywatelstwo. Co szczególnie interesujące, to niemiecka publiczność jako pierwsza dostrzegła jej talent – w wieku pięciu lat Sandra zadebiutowała na scenie w Norymberdze i regularnie występowała w Staatstheater Nürnberg. Przyszła gwiazda Hollywood studiowała muzykę oraz taniec w norymberskiej szkole Waldorfa. Niektórzy uważają, że niemiecka dyscyplina i precyzja często przejawiają się w podejściu aktorki do zawodu. Nie jest tajemnicą, że aktorka jest ceniona także za swój profesjonalizm.
Ach, te parszywe musicale!
Oto paradoks – pomimo tego, że pochodzi z bardzo muzykalnej rodziny i sama jest utalentowaną śpiewaczką, z całego serca nie znosi musicali. W wywiadzie dla "Harper's Bazaar" jednoznacznie stwierdziła: "Naprawdę ich nienawidzę" i dodała, że nigdy nie postawi nogi na planie żadnego musicalu.
Ciekawe, czy jej niechęć do musicali ma jakiś związek z inną niechęcią – do gry na pianinie. Bo choć chodziła na lekcje przez wiele lat, "nienawidziła każdej minuty spędzonej przy instrumencie".
Czekając na swoje "pięć minut"
Rodzice Sandry byli otwarci na kulturę i sztukę, przede wszystkim na muzykę. Jak już wiemy, ich córka odziedziczyła muzykalność , fascynował ją balet i opera. Nikogo by nie zaskoczyło, gdyby od razu wybrała artystyczną ścieżkę. Na aktorstwo zdecydowała się dopiero podczas studiów na East Carolina College.
Chcąc zrealizować swoje aktorskie marzenia, wyjechała do Nowego Jorku. W późniejszych wywiadach podkreślała, że interesowało ją bycie aktorką, a nie bycie gwiazdą. Aby się utrzymać w Wielkim Jabłku, pracowała jako szatniarka, barmanka, kelnerka. Potem zaczęły się pojawiać propozycje filmowe. Sandra zagrała na przykład Tess w serialu "Pracująca dziewczyna" na podstawie kinowego hitu Mike’a Nicholsa. Czy myślała o karierze w Hollywood? Niekoniecznie.
Wszystko, byle nie "Speed"
Kiedy Sandrze zaproponowano rolę w filmie "Speed: Niebezpieczna prędkość", dosłownie wszyscy w jej otoczeniu odradzali jej przyjęcie propozycji. Na szczęście zignorowała te rady i stworzyła świetny duet z Keanu Reevesem.
Film wszedł na ekrany kin 10 czerwca 1994 roku, a kariera Sandry Bullock nabrała rozpędu. Co ciekawe, innymi kandydatkami do roli Annie Porter były Halle Berry i Ellen DeGeneres. Jednak to między Sandrą a Keanu reżyser Jan de Bont dostrzegł chemię, którą później zauważyli także widzowie.
Zarówno Sandra, jak i Keanu Reeves przyznali, że podczas pracy na planie "Speed" żywili do siebie uczucia wykraczające poza relacje koleżeńskie. Jednak oboje milczeli, żadne z nich nie zebrało się na odwagę, by wyznać prawdę, więc nic się między nimi nie wydarzyło.
Wiele lat później Reeves powiedział Ellen DeGeneres: "Ona najwyraźniej nie wiedziała, że też miałem na nią chrapkę". Para ponownie zagrała razem w filmie "Dom nad jeziorem" z 2006 roku, gdzie ich ekranowa chemia była tak silna, że zdobyli nagrodę Teen Choice Award za "najlepszy pocałunek".
Życie naśladuje sztukę?
W grudniu 2000 roku Sandra i jej ówczesny chłopak, muzyk Bob Schneider, przeżyli katastrofę lotniczą w Jackson Hole w Wyoming. Ich samolot wypadł z pasa startowego podczas lądowania w trudnych warunkach pogodowych, które prawdopodobnie zdezorientowały pilota.
Na szczęście wszyscy pasażerowie i dwóch członków załogi wyszli z wypadku bez szwanku, mimo że samolot został poważnie uszkodzony. Ironią losu jest fakt, że jakiś czas wcześniej Sandra zagrała w komedii romantycznej "Podróż przedślubna", w której samolot – z Sandrą i Benem Affleckiem na pokładzie – rozbija się tuż po starcie. Życie naprawdę potrafi naśladować sztukę w najbardziej nieoczekiwanych momentach.
Matka chrzestna sukcesu
Na początku 2000 roku Sandra poszukiwała latynoskich talentów dla nowego projektu telewizyjnego, który miał promować Latynosów w amerykańskich mediach. Poszła na występ komika George'a Lopeza, który w tamtym czasie był praktycznie nieznany i występował jedynie w klubach komediowych w południowej Kalifornii.
Po występie Sandra odwiedziła go za kulisami, żeby zaproponować mu własny program telewizyjny. Została producentką wykonawczą wszystkich 120 odcinków "George Lopez Show". Program był emitowany na ABC w latach 2002-2007. Lopez później powiedział: "Gdyby nie jej zaangażowanie we mnie i wiara w moje możliwości, ostatnie 10 lat mojego życia wyglądałoby zupełnie inaczej". Sandra nawet wystąpiła gościnnie w kilku odcinkach.
Wszystko dla sztuki
Podczas kręcenia thrillera "Nie otwieraj oczu" (ekranizacji powieści Josha Malermana) Sandra rzeczywiście nosiła bandaż na oczach - przez około połowę filmu. Reżyserka Susanne Bier przyznała w wywiadzie dla BBC, że Bullock odmawiała zrobienia dziurek w bandażu dla lepszej widoczności.
Aktorka stale wpadała na kamerę podczas kręcenia scen z zawiązanymi oczami, ale była zdeterminowana, żeby zachować autentyczność. Tylko raz ustąpiła i pozwoliła na zdjęcie jednej warstwy bandaża – podczas scen, w których biegała z dziećmi, żeby móc widzieć kontury i nie zderzyć się z drzewami. Susanne Bier to jedna z wielu osób będących pod wrażeniem zaangażowania i profesjonalizmu Sandry Bullock.
Filantropka
Sandra Bullock jest niezwykle hojna, chociaż rzadko o tym mówi publicznie. Po atakach terrorystycznych z 11 września 2001 roku przekazała milion dolarów na rzecz Amerykańskiego Czerwonego Krzyża. To nie był jednorazowy gest – w 2004 roku ponownie przekazała organizacji milion dolarów, tym razem po tsunami w Indonezji.
Hojność Sandry nie miała granic – w 2005 roku aktorka przekazała kolejny milion dolarów na pomoc ofiarom huraganu Katrina w Nowym Orleanie, a w 2017 roku taką samą kwotę wpłaciła na rzecz ofiar huraganu Harvey w Teksasie. "Nie ma polityki w dwóch i pół metra wody. Są ludzie w dwóch i pół metra wody" – powiedziała Sandra po huraganie Harvey, pokazując swoje humanitarne podejście do tragedii.
Bezpieczeństwo przede wszystkim
Sandra przejmuje się nie tylko losem ofiar kataklizmów, ale też bardzo poważnie podchodzi do bezpieczeństwa swojej rodziny – włącznie ze zwierzętami. Swego czasu kazała wykonać specjalne pasy bezpieczeństwa dla ukochanych psów, Ruby i Poppy, żeby mogły bezpiecznie podróżować w jej samochodzie.
To może wydawać się ekscentryczne, ale pokazuje, jak bardzo Sandra dba o każdy aspekt życia swoich bliskich. Psy są dla niej pełnoprawnymi członkami rodziny i zasługują na taki sam poziom ochrony jak ludzie. Ten drobiazg idealnie odzwierciedla jej troskliwą naturę i perfekcjonizm. Interesujące jest także to, że oba adoptowane przez Sandrę psiaki były niepełnosprawne. U niej znalazły bezpieczeństwo i bezwarunkową miłość. W 2019 roku, po odejściu Ruby i Poppy, Sandra adoptowała Sweety. Zachęca do adoptowania psów, podkreślając, że każde zwierzę zasługuje na dom i czułego, cierpliwego opiekuna.
Miażdżony "Jurrasic World", obskurna Warszawa w hicie Prime Video i nowe perełki w streamingu. O tym w nowym Clickbaicie. Znajdź nas na Spotify, Apple Podcasts, YouTube, w Audiotece czy Open FM. Możesz też posłuchać poniżej: