Przepis na szczęście. Są razem od trzech dekad
Żyją ze sobą od ponad 30 lat. Nie ukrywają, że przez potężny kawał czasu zdarzało im się doświadczyć drobnych kryzysów. Scalająca ich siła i oddanie pozwalają jednak przepracować wszelkie trudności. Ich pogoda ducha i szczerość sprawiają, że polska widownia wymienia Dorotę Chotecką i Radosława Pazurę w szeregu ulubionych par show-biznesu.
Świętująca 60. urodziny Dorota Chotecka i jej długoletni partner Radosław Pazura tworzą szczęśliwe małżeństwo, które oparło się przeciwnościom losu. Jedna z najsłynniejszych aktorskich par nie przestaje inspirować trwałością swego uczucia, a także podejściem do życia, z którego można uczyć się optymizmu i wewnętrznej siły. Tych cech sławne małżeństwo musiało dowieść niejednokrotnie. Wypadek, choroba, starania o pociechę – to wszystko wypełnia ich niezwykłą historię, którą można nazwać gotowym scenariuszem na film. W czym tkwi sekret ich relacji?
Zmysłowa czerń i wycięcia - nowa gwiazda hitu Netfliksa
Od pierwszego wejrzenia
Wszystko zaczęło się na korytarzach łódzkiej Filmówki. Pochodząca z Radomia Dorota Chotecka była o trzy roczniki wyżej od Radosława Pazury, ale to nie stanęło na przeszkodzie jego fascynacji. Początkujący student przepadł po jednym widoku długich nóg w czerwonych legginsach. To właśnie tak ujrzał po raz pierwszy Dorotę, która natychmiast zawróciła mu w głowie. Zabiegał o jej uwagę od pierwszych chwil. W udzielanych wywiadach Radosław przyznaje żartobliwie, że to uwodzenie trwa do dziś, a Chotecka nie traci nic ze swej fascynującej osobowości.
Aktorstwo połączyło ich ścieżki, ale poza tym są niczym ogień i woda. W przypadku tej pary sprawdza się słynna zasada, że przeciwieństwa się przyciągają. Dorota Chotecka to wulkan energii o niewyczerpanych pokładach charyzmy. Radosław Pazura wydaje się zaś oazą spokoju. Wzajemnie doskonale się uzupełniają: w końcu ogień czasami potrzebuje wody i na odwrót.
Para podkreśla, że od początku bastionem ich relacji była komunikacja, wzajemne wsparcie i zrozumienie potrzeb obu stron. Na przestrzeni dekad nauczyli się o sobie niemal wszystkiego, ale taka świadomość to nie wszystko. Dorota Chotecka podkreśla: "Podstawą związku jest rozmowa, dialog, wsłuchanie się w potrzeby drugiego człowieka".
Zgrany duet
Dorota Chotecka i Radosław Pazura to para z imponującym stażem. Najpierw przez kilkanaście lat pozostawali partnerami w niesformalizowanym związku, w 2003 roku zdecydowali się na ślub. Są nierozłączni.
Bardzo często partnerowali sobie również na planach. W 1993 roku spotkali się w fabularnym debiucie Choteckiej – "Pożegnaniu z Marią" w reżyserii Filipa Zylberga. Dorota zagrała żonę Tomasza, w którego wcielił się brat Radosława, Cezary Pazura. On sam sportretował Pana Młodego. W latach 2010-2012 grali zaś Sylwię i Janusza Gajewskich w serialu TVN "Na Wspólnej".
Aktorka zyskała z czasem ogromną popularność rolą bezkompromisowej i twardo stąpającej po ziemi Danuty Norek z kultowego serialu "Miodowe lata". Twórcy z chęcią wydobywali jej ogromny potencjał komediowy. Status seksbomby polskiego ekranu zawdzięcza natomiast "13 Posterunkowi", w którym Radosław Pazura pojawił się gościnnie w 35. odcinku. We wspomnianym sitcomie Dorota wcieliła się w prostytutkę Jolę, dawną miłość serialowego Czarka.
Choć pozostaje aktywna teatralnie i ma na koncie filmowe role m.in. w "Dniu świra" (2002) czy "Futro z Misia" (2019), to Dorota Chotecka znana jest głównie z występów na szklanym ekranie. Warto wspomnieć o jej głośnych kreacjach Krystyny Więcławskiej z "Rancza" czy Reginy z "Korony królów".
W tym samym czasie Radosław Pazura podobnie wykreował kilkadziesiąt ikonicznych ról w serialach, sztukach, polskim dubbingu i filmie m.in. pod okiem Juliusza Machulskiego ("Szwadron") oraz Władysława Pasikowskiego ("Psy 2. Ostatnia krew").
Wyzwania
W styczniu 2003 roku doszło do tragedii, która przedefiniowała życie pary. Radosław Pazura został ranny w wypadku samochodowym, w którym zginął kierowca, artysta Waldemar Goszcz. Do zdarzenia doszło koło Ostródy, gdy gwiazdorzy wracali znad morza do Warszawy.
W wyniku obrażeń Radosława Pazury para stanęła przed wyzwaniem walki o życie. W pewnym momencie jego płuca odmówiły posłuszeństwa. Dorota Chotecka nieustannie dbała o powrót do zdrowia ukochanego. To, co działo się przez miesiące rekonwalescencji, odmieniło ich spojrzenie na życie. Zwrócili się w kierunku duchowym.
"W naszym związku jest ktoś trzeci. Bez niego nie dalibyśmy sobie rady. To nasza opieka i opoka. Pan Jezus" – wyznał Radosław Pazura. W krótkim czasie zaczęli również myśleć o sformalizowaniu wieloletniego związku. Ślub odbył się w Boże Narodzenie 2003 roku w Rzymie. Nie było hucznego wesela. Zakochani postawili na kameralny klimat i kilkunastu najbliższych członków rodziny.
Cztery lata później Dorota i Radosław powitali na świecie córkę Klarę. Starania o macierzyństwo były wymagające. "Przez kilka lat nie mogłam zajść w ciążę. Instynkt macierzyński mi się obudził, więc bardzo mocno to przeżywałam", opowiadała w rozmowie z "Vivą" Chotecka.
Przepis na miłość
Dorota i Radosław nie zamierzają porzucać aktorstwa. Wciąż są aktywni zawodowo, ale po tragicznych zdarzeniach z 2003 roku to nie kariera, a rodzina jest dla nich najważniejsza. Małżeństwo udziela się ponadto charytatywnie. Wspomagają Europejską Fundację Honorowego Dawcy Krwi "Krewniacy", działają też w katolickich wspólnotach pomagających m.in. bezdomnym.
Jaki jest przepis na długoletnie szczęście w małżeństwie? "Wspólne życie to nie tylko sielanka. Natrafiamy w nim na sytuacje, z którymi musimy się zmierzyć, w których musimy się odnaleźć, na które musimy znaleźć własny sposób, które musimy przetrwać… I to jest sztuka. Wspaniale, gdy można ją tworzyć i grać w niej na cztery ręce. Pomimo różnic zdań. I trudności, które mogą się stać normą, ale które można starać się przerobić na dobro. I które pozwolą się rozwijać" – odpowiadał w rozmowie z Jolantą Gajdą-Zadworną Radosław Pazura.
Dorota Chotecka dodaje: "Można powiedzieć, że jako para jesteśmy w naszym środowisku ewenementem. Niewielu znajomych może się pochwalić tak długim związkiem. Tym bardziej się cieszymy, że nam się udało".