O fenomenie "Listów do M." i dlaczego widzowie wciąż i wciąż, i wciąż chcą je oglądać
Listopad 2035 roku. Trwa uroczysta premiera jubileuszowej, dziesiątej części "Listów do M.". Na czerwonym dywanie zebrały się gwiazdy tej popularnej produkcji. Wśród nich kończący przygodę z rolą Szczepana Lisieckiego, Piotr Adamczyk. Science-fiction? Wcale nie. To całkiem realistyczny scenariusz na przyszłość cyklu, który w okresie Bożego Narodzenia raz za razem podbija serca widzów.