Sylvester Stallone i Quentin Tarantino łączą siły. Robią serial
Sylvester Stallone ma połączyć siły z Quentinem Tarantino przy nowym serialu osadzonym w latach 30. Projekt ma mieć formę limitowanej serii i stawiać na stylizację na kino z epoki.
79-letni Sylvester Stallone ma tym razem pozostać za kamerą, a nie wystąpić w roli ekranowej. TMZ informuje, że wspólny projekt z 62-letnim Tarantino ma być produkcją kostiumową rozgrywającą się w latach 30.
Według informatorów serial ma mocno podkreślać klimat epoki. Twórcy planują zdjęcia w czerni i bieli oraz użycie kamer pochodzących z tamtego czasu, by uzyskać mniej "ostry", bardziej vintage'owy obraz.
Patoinfluencerzy i sekty. Te nowości nie pozwolą ci zasnąć
TMZ podaje, że serial ma być limitowany i składać się z sześciu odcinków. Stallone i Tarantino mają wspólnie reżyserować serial, a Tarantino dodatkowo napisze scenariusz. O fabule wiemy na razie jedynie tyle, że mają się w niej pojawić gangsterzy, boks i rewia.
Chociaż współpraca Tarantino i Stallone'a może wydawać się nieoczekiwana, wiemy, że Tarantino od dawna ceni aktora. Reżyser od dawna dążył do współpracy ze Stallone'em, oferując mu role Louisa Gara w "Jackie Brown" oraz Kaskadera Mike'a w "Grindhouse: Death Proof". Za każdym razem Stallone odmówił.
W internecie krążyły również pogłoski, że aktor miał wcielić się w Butcha Coolidge'a w "Pulp Fiction". Jednak w 2022 r. Stallone ostatecznie zaprzeczył tym doniesieniom.
Ostatnim filmem Tarantino był "Pewnego razu w Hollywood" z 2019 r. Z kolei Stallone pracuje nad kilkoma projektami. Najważniejszym z nich jest serial "Tulsa King". Kreacja stworzona przez Stallone'a w tej produkcji została okrzyknięta "trzecią rolą życia" aktora po Rockym i Rambo.