Pluribus. Tajemniczy wirus opanował świat. Dawno nie oglądałam czegoś tak ekscytującego
Wyobraźcie sobie, że wszyscy na ziemi w jednej chwili stają się szczęśliwi. Są wobec siebie przyjaźni, nikogo nie krzywdzą, nie zabijają zwierząt. Wszystko to za sprawą nieznanego dotąd ludzkości wirusa. Taka pandemia wydaje się spełnieniem marzeń. Nie dla jednej kobiety - Carol, najbardziej nieszczęśliwej osoby na świecie.
Niewiele było wiadomo o nowym serialu Apple TV+ "Pluribus", który w Polsce otrzymał tytuł "Jedyna". Thriller sci-fi z elementami czarnej komedii miał jeden teaser w sieci, który pokazywał kobietę w biurowcu beznamiętnie liżącą pączki przeznaczone dla wszystkich pracowników. Czego można było się spodziewać? Sądząc po nazwisku twórcy - wszystkiego. Dlaczego?
"Jedyna" - oficjalny zwiastun
"Jedyną" stworzył Vince Gilligan, ten sam, który przez wiele lat pisał scenariusze do "Z Archiwum X", był autorem "Breaking Bad", aż wreszcie współtworzył "Better Call Saul", jeden z najwybitniejszych seriali dekady. Gilligan jest zatem mistrzem w tworzeniu rozbudowanych światów, pogłębionych postaci, narastającego napięcia wokół tajemnicy i... wybuchowych zakończeń. "Jedyna" jest na to kolejnym dowodem.
Z wielu jeden
Łacińskie słowo pluribus oznacza "z wielu", jest użyte w motto Stanów Zjednoczonych: E pluribus unum, czyli z wielu - jeden; z wielu stanów jeden naród. Co jest tą jednością w serialu Apple TV+?
"Jedyna" zaczyna się jak typowa produkcja sci-fi. Ogromne satelity wymierzone w kosmos wyłapują niezrozumiały sygnał, który naukowcy próbują rozszyfrować. Przenosimy się w czasie do przodu o wiele miesięcy, w laboratoriach trwają tajne badania nad jeszcze bardziej tajnym wirusem. Zainfekowanie się pierwszego człowieka było oczywiście kwestią czasu.
By nie zdradzać zbyt wiele ze świetnej fabuły, napiszę tylko, że świat w jednym momencie nie jest już taki jak dawniej. A tę przemianę z przerażeniem obserwuje Carol (Rhea Seehorn), która - z jakiegoś powodu - nie jest podatna na działanie wirusa.
Wszyscy ludzie wokół niej zaczynają zachowywać się tak samo. Są przyjaźni, pomocni, pragną jednego: by Carol dołączyła do nich w tym jednym, masowym szczęściu. Ale nic z tego: nieszczęśliwa i wściekła kobieta okopuje się w swoim domu i swojej samotności. Od tej pory będzie dociekać, co się stało i... jak to odwrócić.
Wszystko jest na wyciągnięcie ręki naszej nieszczęśliwej bohaterki - jedzenie, rozrywki, samochody, a nawet wielki pusty samolot pasażerski. Co z tego, jeśli ona wybiera siedzenie w ostatnim rzędzie drugiej klasy - nie zgadza się na to narzucone szczęście. Rhea Seehorn (dwukrotnie nominowana do Emmy) jest w tej roli wprost fenomenalna. Rzeczowa, sprawcza, zbuntowana, a jednocześnie potrafi nadać swojej postaci mniej oczywiste tony: pogubionej, zrozpaczonej kobiety.
Mamy w "Jedynej" wspaniałe echa choćby z "Better Call Saul", gdy widzimy jak małe, pozornie nieważne czynności i rytuały prowadzą do czegoś. Nikt tak jak Gilligan nie potrafi przykuć uwagi widza do najbardziej prozaicznych wydarzeń na ekranie, bo ten widz wie, że każda sekunda się liczy, że niczego nie może przegapić.
Polskich widzów czeka niespodzianka: jedną z ważnych postaci gra Karolina Wydra, polska aktorka i modelka, znana choćby jako serialowa żona Dr. House'a. Apple TV+ tak wierzy w swój niecodzienny, ambitny projekt, że drugi sezon jest już zamówiony. "Jedyna" przychodzi w najlepszym czasie - po serii kolejnych rozczarowujących i średnich premier mamy nareszcie coś naprawdę ekscytującego. Dziewięcioodcinkowy serial zadebiutował na Apple TV+ dwoma odcinkami 7 listopada 2025 r. Kolejne będą emitowane co piątek.
Nasza ocena: 9/10
Basia Żelazko, dziennikarka Wirtualnej Polski