Ted Levine o "Milczeniu owiec": część dialogów "nie wytrzymuje próby czasu" po 35 latach
Ted Levine, odtwórca roli Buffalo Billa w "Milczeniu owiec", przyznał w rozmowie cytowanej przez "Independent", że niektóre kwestie dotyczące płci i tożsamości w filmie z 1991 r. "nie wytrzymują próby czasu".
Aktor podkreślił, że z perspektywy lat patrzy na temat inaczej niż w chwili premiery. W wywiadzie dla "The Hollywood Reporter" 68-letni Levine stwierdził: - Są pewne aspekty tego filmu, które nie trzymają się dziś najlepiej. - Dodał, że dziś "wiemy więcej", a on sam jest "mądrzejszy w kwestiach transpłciowości" i że w scenariuszu oraz w filmie padają "niefortunne" linie dialogowe.
Jednym z najczęściej przywoływanych fragmentów jest opis zbrodni Buffalo Billa podany przez Hannibala Lectera. W rozmowie z Clarice mówi on, że "Billy nienawidzi własnej tożsamości" i sądzi, że czyni go to transseksualnym, ale jego patologia jest "tysiąc razy bardziej dzika i przerażająca". To sformułowanie od lat bywa oceniane jako transfobiczne i wzmacniające stereotypy.
Jacob Elordi w strugach deszczu
Levine przyznał, że na planie nie miał wówczas zastrzeżeń do sposobu pokazania postaci, jednak z czasem, po pracy z osobami transpłciowymi, lepiej zrozumiał ich sytuację. Powiedział: - to niefortunne, że film to demonizował, i to jest k***a nie w porządku. - Zaznaczył też: - Nie grałem go jako geja ani osoby trans. Dla mnie to był po prostu spieprzony heteroseksualny facet. Taki miałem zamysł.
Do kontrowersji odniósł się również producent Edward Saxon. - Dla ekipy nie było wątpliwości, że Buffalo Bill to całkowicie aberracyjna osobowość. Nie był gejem ani osobą trans. Był chory - powiedział. Jednocześnie przyznał: - Pod tym kątem nie dowieźliśmy. Z mojej perspektywy nie byliśmy wystarczająco wrażliwi na wiele stereotypów i ich szkodliwość.
"Milczenie owiec" wyreżyserował Jonathana Demme. To klasyk grozy z Jodie Foster jako młodą agentką FBI Clarice Starling i Anthonym Hopkinsem w roli Hannibala Lectera. Śledztwo w sprawie seryjnego mordercy Buffalo Billa prowadzi bohaterkę do więziennej celi wybitnego psychiatry, którego wskazówki stają się kluczem do sprawy.
Twórcy postać Buffalo Billa budowali, czerpiąc inspiracje z Ed Geina, zabójcy i rabusia grobów, który gromadził ludzkie szczątki i wykonywał z nich elementy ubioru i wyposażenia domu. Ten kontekst długo wpływał na odbiór filmu oraz dyskusje o tym, jak kino przedstawia tożsamość płciową i przemoc.
Film z 1991 r. przeszedł do historii Oscarów jako pierwsza produkcja grozy i trzecia w dziejach, która zdobyła "Wielką Piątkę": najlepszy film, reżyser, aktor, aktorka oraz scenariusz adaptowany. Do dziś pozostaje jedynym horrorem nagrodzonym statuetką za najlepszy film.