To miał być wielki powrót. Serial idzie do kosza
Od kilku tygodni głośno było o powrocie serialu "Buffy: Postrach wampirów". W latach 1998-2003 produkcja cieszyła się na antenie Polsatu ogromną popularnością. Fani już zacierali rączki na nowe odcinki, a tu nagle taki news.
"Buffy: Postrach wampirów" był przed laty jednym z najchętniej oglądanych młodzieżowych seriali na świecie. Na pewno też w Polsce. Łączył elementy horroru, science-fiction i humoru. Przebój o drobnej blondynce, która przebijała kołkiem wampiry, zawierał w sobie mnóstwo ciekawych opowieści o miłości, przyjaźni, trudach okresu dorastania. Nic dziwnego, że serial utrzymał się na antenie przez siedem lat i ostatecznie składał się z 144 odcinków.
Polski sukces i porażka pewniaka. Oscary 2026 w pigułce
W ubiegłym roku potwierdziło się, że Sarah Michelle Gellar nie tylko ponownie wcieli się w łowczynię wampirów - miała także współprodukować nowy serial. Za reżyserię miała odpowiadać Chloé Zhao, nagrodzona Oscarem za film "Nomadland". Ba, pojawiały się plotki o tym, że aktorzy weszli na plan i kręcili pierwsze sceny nowej "Buffy".
Jednak tuż przed Oscarami Sarah Michelle Gellar opublikowała nagranie, w którym wyznała, że serial idzie do kosza. Hulu nowej "Buffy" jednak nie nakręci.
Mimo że wiadomość była zaskoczeniem, Zhao przyjęła ją ze spokojem, podkreślając znaczenie lojalności wobec fanów oryginalnej serii. - Naszą rolą jest utrzymanie prawdy o oryginalnym show i lojalność wobec fanów - powiedziała na czerwonym dywanie w trakcie oscarowej nocy.
Produkcja nazwana "New Sunnydale" została anulowana krótko po ogłoszeniu jej w lutym 2025 r. Projekt miał być realizowany przez 20th Television oraz Searchlight Television, a scenariusz miały przygotować Nora i Lila Zuckerman. Mimo rezygnacji z projektu, blisko związane z nim źródło podało, że "drzwi wciąż są otwarte" na przyszłe pomysły rozwijające kultowe dzieło. Może projekt finalnie przygarnie inna platforma streamingowa?