"Walka na śmierć i życie". 10 minut, które uczyniły Norrisa ikoną
W wieku 86 lat zmarł Chuck Norris - legenda kina akcji, niekwestionowany mistrz sztuk walki i popkulturowy fenomen. Jego droga na szczyt rozpoczęła się od jednej z najsłynniejszych sekwencji w historii kina, zrealizowanej w filmie "Droga smoka". Przybliżamy szczegóły tej sceny.
Ruiny rzymskiego Koloseum. Naprzeciwko siebie staje dwóch mistrzów sztuk walki. Z jednej strony legendarny Bruce Lee, z drugiej Chuck Norris. To spektakularny pojedynek z filmu "Droga smoka" z 1972 r., który był momentem przełomowym w karierze Norrisa.
Główny bohater filmu przyjeżdża do stolicy Włoch, aby pomóc kuzynce prowadzić chińską restaurację, którą próbuje przejąć lokalna mafia. Kiedy bandyci nie dają rady, ściągają z USA mistrza sztuk walki - Colta (Chuck Norris), by pozbył się problemu. Ikoniczny moment to 10-minutowy finał walki w rzymskim Koloseum, który do dziś uważa się za jeden z najlepszych pojedynków w historii kina.
Legendy Hollywood
Legendarna scena z filmu "Droga smoka"
To Lee zaprosił Norrisa do zagrania w "Drodze smoka". W rozmowie telefonicznej wyjawił swój plan: "Zrobię wielką scenę walki w Koloseum w Rzymie, walkę na śmierć i życie, jak dwaj gladiatorzy". Kiedy Norris, ówczesny mistrz świata w karate, zapytał z uśmiechem: "Więc chcesz pokonać mistrza świata?", Lee odpowiedział z absolutną powagą: "Nie, chcę zabić mistrza świata".
Bruce Lee zniknął z życia Norrisa na kilka lat po jego debiucie, po czym zadzwonił do niego ni stąd, ni zowąd, z tą propozycją, robiąc z niego globalną gwiazdę. Sekwencja w Koloseum sprawiła, że fatalne początki Norrisa przed kamerą poszły w zapomnienie. To nie była zwykła wymiana ciosów, lecz starannie wyreżyserowany pojedynek, który trzymał w napięciu do ostatniej sekundy i jest uznawany dziś za absolutne arcydzieło gatunku.