Wciąż nie pochowali Redforda. Córka zabiera głos
Legendarny aktor i reżyser zmarł 16 września. Teraz córka Roberta Redforda wyjawiła, że wciąż nie pochowano prochów jej ojca. Wbrew temu, co można zobaczyć w sieci, gdzie roi się od fałszywek wygenerowanych przez AI.
Gwiazdor "Zaklinacza koni", "Pożegnania z Afryką" i "Żądła", nagrodzony Oscarem za reżyserię "Zwyczajnych ludzi" zmarł w swoim domu w Utah w wieku 89 lat we wrześniu.
Amy Redford, córka aktora, we wpisie na Instagramie przyznała, że nie było żadnego uroczystego pogrzebu. Rodzina wciąż pracują nad planami potencjalnego przyszłego upamiętnienia Redforda. Dodała: "Każda rodzina powinna mieć możliwość opłakiwania, upamiętnienia i uhonorowania osoby, którą straciła, w sposób, który najlepiej odpowiada jej wartościom".
Legendy Hollywood
Tymczasem okazuje się, że w sieci nie brakuje "relacji z pogrzebów", "hołdów składanych przez członków rodziny", które są fałszywkami wygenerowanymi przez AI. "Wygenerowane wizualizacje mojego Taty, który nie ma już możliwości zabrania głosu, oraz przedstawienia mojej rodziny, które nie ukazują nikogo w pozytywnym świetle, są wyjątkowo bolesne w tak trudnym czasie. Wszyscy razem przeżywamy żałobę i wzajemnie się wspieramy" - napisała.
"AI nigdzie się nie wybiera. Mam nadzieję, że pozostanie w przestrzeni przejrzystego, jawnego wykorzystania, tam gdzie jej miejsce. Po prostu pytam, a co jeśli chodziłoby o ciebie? Niech to będzie twoim drogowskazem" - napisała zasmucone Amy Redford.