"Widowisko pełne chaosu". Nie milkną echa incydencie na gali
Już ponad tydzień temu odbyła się gala wręczenia nagród BAFTA. To na niej doszło do trudnego momentu, w którym osoba cierpiąca na zespół Tourette’a krzyczała obraźliwe, rasistowskie sformułowania, gdy na scenie pojawiła się obsada "Grzeszników". Od tamtej pory padło wiele krzywdzących słów.
Warto przypomnieć, że podczas przemówienia otwierającego galę, wygłaszanego przez przewodniczącą BAFTA, Sarę Putt, z widowni padł okrzyk "zamknij się", po którym usłyszano również obraźliwe słowo. Do kolejnego incydentu doszło w chwili, gdy twórcy filmu "Boong", nagrodzonego BAFTĄ w kategorii najlepszy film dla dzieci i rodzin, odbierali statuetkę - wtedy także z sali dobiegło głośne przekleństwo.
Następna sytuacja miała miejsce podczas wręczania nagrody za najlepsze efekty wizualne filmowi "Avatar: ogień i popiół". Gdy statuetkę przekazywali Michael B. Jordan i Delroy Lindo, publiczność usłyszała rasistowskie określenie. Za wszystkie te okrzyki odpowiadał John Davidson, mężczyzna z zespołem Tourette’a, którego historię przedstawia nagrodzony podczas gali film biograficzny "I swear".
Najbardziej zapamiętana rola lub scena? Nominacje Top Seriale 2026
Zespół Tourette’a to uwarunkowane genetycznie zaburzenie neuropsychiatryczne należące do grupy chorób tikowych. Przez lata postrzegano je jako osobliwą przypadłość, utożsamianą głównie z wykrzykiwaniem wulgaryzmów oraz wygłaszaniem społecznie czy politycznie nieakceptowanych komentarzy. W rzeczywistości jednak takie objawy pojawiają się jedynie u niewielkiego odsetka osób zmagających się z tym zaburzeniem.
Sytuacja z gali unaoczniła, jak małą jest wiedza na temat tego zaburzenia. Nie brakuje osób (również znanych!), które postanowiły być oburzone i nie przyjmować prostego wytłumaczenia tej sytuacji, uznając, że Davidson wykrzykiwał obelgi, w które wierzył.
Na pewno w tej sytuacji należy winić BBC. Dlaczego? Gala nie była nadawana na żywo, a mimo to w transmisji nie wycięto obraźliwych słów. Trafiły one nawet do transmisji następnego dnia na serwis streamingowy nadawcy, a to tylko zaogniło sytuację.
Teraz Alan Cumming, prowadzący galę, zabrał głos. Na Instagramie napisał: "To, co miało być wieczorem świętującym kreatywność i inkluzywność, zamieniło się w wywołujące traumę widowisko pełne chaosu. Bardzo przepraszam za cały ból, jaki osoby czarnoskóre poczuły, słysząc to słowo odbijające się echem na całym świecie. Bardzo przepraszam społeczność osób z zespołem Tourette’a, że znów musiała zmierzyć się z brakiem zrozumienia i tolerancji wobec swojej choroby".
Dodał też: "Jedynym możliwym dobrem, jakie może z tego wyniknąć, jest przypomnienie, że słowa mają znaczenie, że pochopne osądzanie spraw, których nie rozumiemy w pełni, jest nierozsądne, oraz że każda trauma powinna zostać uznana i uszanowana. Wszyscy zostaliśmy zawiedzeni decyzjami o jednoczesnym wyemitowaniu obelg i cenzurowaniu wolności słowa. Gratulacje dla wszystkich artystów, których praca została przyćmiona przez wydarzenia tej nocy".