Widzieliśmy już serial dokumentalny "DODA". Czy poznacie w nim "prawdziwą" Dodę?
Już 20 lutego swoją premierę na platformie Amazon Prime Video będzie miała szumnie zapowiadana produkcja dokumentalna "DODA". Trzyodcinkowy serial o życiu i karierze jednej z najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiego show-biznesu obiecuje unikalny wgląd za kulisy i "prawdziwą Dodę". Czy sprostał tym oczekiwaniom? Przeczytajcie naszą recenzję!
Moda na seriale i filmy dokumentalne z udziałem i w porozumieniu z rodzimymi celebrytami trwa w najlepsze. Amazon pokazał już światu produkcje o Robercie Lewandowskim i Wojciechu Szczęsnym, a teraz przyszedł czas na postać z branży rozrywkowej. Wybór Dody nie powinien dziwić: spektakularna kariera, wzloty i upadki, skandale, głośne związki i jeszcze głośniejsze rozstania czy problemy z prawem... Nie ma chyba w polskim show-biznesie artystki, której życie bardziej nadawałoby się na serial. I to taki, w którym nie mamy obietnicy happy endu.
Zwiastun serialu "Doda". Prywatne nagrania, kulisy pracy
Czego jeszcze nie wiemy o Dodzie?
W przypadku Dody i zasadności takiej produkcji wydaje się być pytanie: czy jest jeszcze coś, czego o niej nie wiemy? Czy istnieje jakiś skrawek jej życia, którego nie pokazała na przestrzeni ostatnich 25 lat? Mówimy w końcu o jednej z najlepiej udokumentowanych karier w historii polskiego show-biznesu i to na życzenie samej zainteresowanej. Rabczewska od pierwszych momentów swojej medialnej działalności skrupulatnie prowadziła publiczny pamiętnik występując w reality-shows, udzielając setek, jeśli nie tysięcy, wywiadów, promując się na kolejnych platformach społecznościowych i występując w każdej dużej telewizji - pod warunkiem, że nie miała tam akurat "bana".
Nic więc dziwnego, że pierwsze skrzypce w serialu "DODA" grają prawdziwe, niepublikowane wcześniej pamiętniki, te zapisywane przez (jeszcze) Dorotę, a nie Dodę. Gdy wielka kariera była jedynie marzeniem małej dziewczynki, a nie rzeczywistością dorosłej kobiety. Jest to nie lada gratka nawet dla najbardziej oddanych fanów piosenkarki, bo pozwala zobaczyć ją jeszcze zanim w jej życiu pojawiły się sława, pieniądze i władza. Choć sama Doda waha się przy odpowiedzi na pytanie, czy odbiła jej sodówka, to nadal pozostaje ono otwarte.
Od Doroty do Dody
Dużą siłą serialu są archiwalne materiały z dzieciństwa Rabczewskiej i samych początków jej kariery. Zderzenie pewnej siebie, ale nadal posiadającej w sobie dziecinną naiwność Doroty z głośną, wulgarną i kipiącą seksem Dodą w programie "Bar", gdzie szokowała całą polską wyznaniami o "bzykaniu", to fascynująca i jednocześnie prorocza część całej produkcji. Jeśli serial czegokolwiek dowodzi, to tego, że Doda pełna jest sprzeczności i ma w sobie dwa wilki. Rolą publiczności jest zgadywanie, którego za chwilę nakarmi i czy to odruch serca, a może tylko PR-owa sztuczka?
Eliza Kubarska, reżyserka dokumentu, zdecydowała się opowiedzieć historię Dody w sposób dokładny, niemal encyklopedyczny i wręcz muzealny. Wszystko jest tutaj w bezruchu - oglądamy kolejne rozdziały życia piosenkarki opatrzone komentarzem samej zainteresowanej lub plejady gości w postaci m.in. Niny Terentiew, Edwarda Miszczaka, Mai Sablewskiej czy Justyny Steczkowskiej. Nie towarzyszymy Dodzie podczas koncertów, programów telewizyjnych, nie mamy okazji podpatrzyć jej wśród innych ludzi czy podczas interakcji, zarówno zawodowych, jak i prywatnych. To chyba największy grzech serialu - bo nie poznamy "prawdziwej" Dody, jeśli przed twarzą stawia nam się pomnik.
Rachunek sumienia gwiazdy
Nie jest to natomiast pomnik ze złota. Tuż po ogłoszeniu informacji, że serial o Dodzie w ogóle powstaje, pojawiło się sporo sceptycznych głosów i wątpliwości, czy piosenkarka nie zdecyduje się przypadkiem wykorzystać produkcji do wygładzenia swojego wizerunku i pominie trudniejsze epizody ze swojego życia, wystawiając sobie różową laurkę. Tak się jednak nie stało. Dokument dość szczegółowo odnotowuje najgłośniejsze afery z udziałem Rabczewskiej i przede wszystkim jej problemy z prawem. A trochę ich było - pod koniec 2017 roku Doda została zatrzymana przez policję i doprowadzona do prokuratury w sprawie o podżeganie zastraszania byłego partnera, Emila Haidara. Na początku 2025 roku została za to prawomocnie skazana na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz 100 tys. zł grzywny.
Do tego dochodzą jeszcze nierozwikłane przez prokuraturę historie biznesowe z Emilem Stępniem, drugim mężem piosenkarki i producentem filmowym, który miał oszukiwać inwestorów, a - zdaniem oszukanych - sławna żona miała mu w tym pomagać. Doda wielokrotnie zapewniała o swojej niewinności w obu tych sytuacjach i tę samą linię obrony utrzymuje w dokumencie, nadając całości wydźwięk komediowy. Zdaniem wokalistki, jej życie uczuciowe i związane z tym problemy z prawem, to po prostu komedia pomyłek.
"DODA" - premiera serialu o życiu i karierze Dody
Najbardziej zagorzali fani Dody nie dowiedzą się zbyt wiele z serialu Amazona, bo karierę swojej idolki znają przecież od podszewki. Przeciętny widz na pewno nie będzie się nudził, bo bogaty życiorys piosenkarki wystarczyłby pewnie na więcej niż zaproponowane nam trzy odcinki. Dokument "DODA" to telegraficzny skrót jednej z najgłośniejszych karier w polskim show-biznesie, ale unikający ostatecznej odpowiedzi na to, gdzie jest miejsce Dody - pośród największych gwiazd rodzimej muzyki czy jedynie z honorowym tytułem królowej polskich tabloidów? Być może na to pytanie widzowie muszą sobie odpowiedzieć sami.
Serial "DODA" ukaże się 20 lutego na platformie streamingowej Prime Video.
Piotr Grabarczyk, dziennikarz Wirtualnej Polski