Wyzwiska na gali. "Jestem niezwykle zawstydzony"
Wciąż nie milkną echa sytuacji, do której doszło na niedzielnej gali BAFTA. Po tym jak mężczyzna cierpiący na zespół Tourette’a krzyczał obraźliwe, rasistowskie sformułowania, niektórzy uczestnicy nie przyjmują tłumaczeń. Jest oświadczenie.
Przypomnijmy, że w trakcie przemówienia otwierającego galę przewodniczącej BAFTA, Sary Putt, ktoś krzyknął "zamknij się", dodając obelgę, a gdy twórcy filmu "Boong", nagrodzonego BAFTĄ za najlepszy film dla dzieci i rodzin, odbierali statuetkę, z widowni padło kolejne mocne przekleństwo. Podczas kolejnego incydentu publiczność zgromadzona na sali usłyszała, rasistowskie określenie, w momencie gdy Michael B. Jordan i Delroy Lindo wręczali nagrodę za najlepsze efekty wizualne filmowi "Avatar: ogień i popiół". Był to John Davidson, cierpiący na zespół Tourette’a mężczyzna, którego historię opowiada film biograficzny "I swear", nagrodzony na gali.
Zespół Tourette'a, to dziedziczne zaburzenie neuropsychiatryczne, które zalicza się do chorób tikowych. Przez długi czas zespół Tourette'a był uznawany za dziwaczne zaburzenie, kojarzone najczęściej z wykrzykiwaniem obscenicznych wyrazów i robieniem niepoprawnych politycznie i społecznie komentarzy. W rzeczywistości te symptomy występują u niewielkiej liczby chorych.
Charli XCX szaleje w Warszawie. Zwiastun filmu "Erupcja"
Alan Cumming kilkukrotnie na scenie tłumaczył to, co się dzieje: John Davidson cierpi na zaburzenie, a tiki i krzyki występują wbrew jego woli i nie odzwierciedlają tego, co myśli. Ta ciężka sytuacja jednak oburzyła wiele osób, w tym Jamiego Foxxa (nieobecnego na gali), który w swoich komentarzach na social mediach dał wyraz temu, że nie wierzy w to tłumaczenie. Autorka scenografii do "Grzeszników" z kolei skrytykowała nieszczere jej zdaniem przeprosiny od Brytyjskiej Akademii Sztuk Filmowych.
Dziennikarka Jeme Hill napisała: "Od osób czarnoskórych oczekuje się po prostu, że będą godzić się na brak szacunku i odczłowieczanie, by inni nie musieli czuć się źle". Te reakcje i słowa unaoczniają, jak społeczeństwo mało wie na temat tej choroby.
Tymczasem John Davidson opublikował oświadczenie, w którym podziękował BAFTA za wsparcie. "Bardzo doceniłem to, że jeszcze przed rozpoczęciem nagrania poinformowano publiczność, iż moje tiki są mimowolne i nie odzwierciedlają moich osobistych poglądów. Ciepła reakcja sali i brawa, które po tym nastąpiły, były dla mnie niezwykle budujące. Poczułem się zaakceptowany i zrozumiany w miejscu, które w innych okolicznościach byłoby dla mnie po prostu niedostępne".
Jednocześnie mężczyzna podkreślił: "Zawsze było i pozostaje dla mnie niezwykle bolesne i zawstydzące, jeśli ktoś interpretuje moje mimowolne tiki jako celowe działania lub przypisuje im jakiekolwiek znaczenie". Davidson opuścił salę jeszcze przed zakończeniem wieczoru, była to jego decyzja. "Miałem świadomość, jak duży dyskomfort moje tiki powodowały u innych" - napisał.
I SWEAR - Official Trailer | STUDIOCANAL
W poniedziałkowym oświadczeniu Tourettes Action, organizacji wspierającej osoby z tym zaburzeniem i ich rodziny czytamy: "Jesteśmy niezwykle dumni z Johna oraz wszystkich osób zaangażowanych w film 'I swear'. (...) Jednocześnie chcemy odnieść się do negatywnych komentarzy, które pojawiły się po tym, jak podczas ceremonii John doświadczył mimowolnych tików wokalnych. Doskonale rozumiemy, że wypowiadane słowa mogły sprawić ból, i szczerze przepraszamy społeczność osób czarnoskórych za wyrządzoną krzywdę. Równocześnie niezwykle ważne jest, by opinia publiczna zrozumiała fundamentalną prawdę o zespole Tourette’a: tiki są mimowolne. Nie odzwierciedlają poglądów, intencji ani charakteru danej osoby".
Na pewno problematyczna pozostaje kwestia transmisji gali - nie była ona emitowana na żywo, a mimo to widzowie usłyszeli obraźliwe słowa. Co więcej, także niewyedytowana wersja trafiła potem na platformę streamingową BBC i została zdjęta dopiero po kilkunastu godzinach.