100 mln dolarów na stole. Kevin Spacey zeznawał w sądzie
Trwa sądowa batalia o ponad 100 mln dol. z ubezpieczenia za usunięcie Kevina Spaceya z "House of Cards". Producenci i ubezpieczyciel spierają się, czy powodem zwolnienia gwiazdora była choroba, czy afera wizerunkowa, natomiast sam aktor twierdzi, że wyrzucono go celowo, by wyłudzić gigantyczne odszkodowanie.
Kevin Spacey zeznawał w sądzie w sprawie wielkich pieniędzy z ubezpieczenia, o które toczy się walka po wyrzuceniu go z serialu "House of Cards". Spór toczy się między twórcami serialu a ich ubezpieczycielem. Głównym pytaniem jest, dlaczego tak naprawdę zwolniono aktora w samym środku skandalu. Twórcy twierdzą, że Spacey oficjalnie zachorował (na uzależnienie od seksu) i z przyczyn medycznych nie mógł dalej grać. Firma ubezpieczeniowa nie chce jednak wypłacić milionów odszkodowania. Uważa, że to tylko wymówka, a aktora wyrzucono z powodu potężnej afery wizerunkowej po oskarżeniach o molestowanie.
Aktor zeznał, że był w pełni gotowy do wejścia na plan, ale został celowo i niesłusznie zwolniony, by producenci mogli złożyć olbrzymie roszczenie ubezpieczeniowe. Spacey zawarł wcześniej ugodę z firmą produkcyjną Media Rights Capital (MRC), udostępniając swoją dokumentację medyczną z ośrodka odwykowego w zamian za obniżenie kary wynoszącej 31 mln dol. Aktor przed sądem stanowczo podważał diagnozy lekarzy i twierdził, że w aktach przypisano mu słowa, których nigdy nie wypowiedział.
Najlepszy zagraniczny serial? Nominowani w plebiscycie Top Seriale 2026
Dlaczego Kevin Spacey wyleciał z "House of Cards"?
Podczas procesu pojawiły się skrajnie sprzeczne oceny stanu zdrowia aktora. Biegły psychiatra MRC zeznał, że Spacey miał myśli samobójcze i był całkowicie niezdolny do pracy. Z kolei aktor uważał, że klinika na siłę próbowała zrobić z niego seksoholika: - Dopiero później dowiedziałem się, że w rzeczywistości zdiagnozowano u mnie kompulsywne zachowania seksualne (...). Nie mogę tego podważyć z zawodowego punktu widzenia, ale mogę to kwestionować osobiście - powiedział w sądzie.
Spacey konsekwentnie nie przyznaje się do winy w kwestii zarzucanych mu nadużyć. Odrzuca doniesienia medialne, a jedno z oskarżeń nazywa "całkowicie zmyśloną historią". Zaznaczył także, że poczuł się zdradzony przez władze Netfliksa. Ujawnił, że dyrektor generalny platformy Ted Sarandos początkowo zapewniał go, iż jest "częścią rodziny" i może liczyć na wsparcie w czasie leczenia, a zaledwie kilka tygodni później firma publicznie zerwała z nim współpracę.
W trakcie zeznań aktor próbował również przenieść część uwagi na swoich współpracowników, wspominając o skargach ekipy na niewłaściwe zachowania innych członków obsady, m.in. Michaela Kelly'ego i Robin Wright. Proces potrwa jeszcze kilka najbliższych tygodni. Firma MRC domaga się od ubezpieczyciela wypłaty ponad 100 mln dol. odszkodowania.