3-4 osoby na sali kinowej. Niechlubny rekord filmu
Jeszcze przed kilkoma tygodniami w amerykańskich mediach można było przeczytać, że rolą bokserki w filmie "Christy" Sydney Sweeney może powalczyć o oscarową nominację. Jednak biograficzna historia fatalnie sprzedaje się w kinach, co raczej przekreśla szanse na wyróżnienia.
Sytuacja z filmem "Christy" jest dość kuriozalna i może mieć podłoże społeczno-polityczne. Sydney Sweeney wcieliła się w postać legendarnej amerykańskiej bokserki Christy Martin, która uprawiała ten męski sport w latach 1989 – 2012. Dzięki charyzmie, ciężkiej pracy, ale też urodzie Martin zyskała wielką popularność w Stanach. Okrzyknięto ją kobiecą wersją Rocky’ego. Nie ma tu nic kontrowersyjnego. Kontrowersje budzi Sweeney.
Kultura WPełni: Anna-Maria Sieklucka o wielkim sukcesie i o tym, czy żałuje filmu "365 dni"
Aktorka wystąpiła niedawno w reklamie jeansów, którą niektórzy konserwatywni widzowie oraz politycy "odczytali" jako promocję eugeniki, nawiązującą do "propagandy nazistowskiej". Skala krytyki była tak duża, że głos w tej sprawie zebrał Biały Dom. "Kultura unieważniania wymknęła się spod kontroli. To wypaczone, idiotyczne i tępe liberalne myślenie jest jednym z głównych powodów, dla których Amerykanie zagłosowali tak, jak zagłosowali w 2024 roku. Są zmęczeni tym g..." – napisał na platformie X Steven Cheung, menedżer ds. komunikacji Białego Domu.
Tak się składa, że po tej "aferze" filmy z Sydney Sweeney robią klapę w kinach. Poległy "Americana" oraz "Eden", ale tak źle jak w przypadku "Christy" jeszcze nie było. Biograficzna produkcja przed tygodniem zanotowała bardzo słaby rezultat otwarcia (1,3 miliona dolarów wpływów), zaś podczas drugiego weekendu wyświetlania zaliczyła aż 92 proc. spadek popularności, co jest rekordowym, jeśli można tak napisać, wynikiem w historii kinowej dystrybucji w Stanach. Średnia widzów na seans wyniosła zaledwie 3-4 osoby.
Sytuacja jest dość kuriozalna, bo film "Christy" choć tu i ówdzie krytykowany, to ogólnie zbiera dobre recenzje - na portalu Rotten Tomatoes 67 proc. pozytywnych opinii, a ci nieliczni widzowie, którzy obejrzeli film w kinie wystawiają mu bardzo wysokie oceny (aż 96 proc.). Trudno więc zrozumieć, co stało się z "Christy" w amerykańskich kinach.
Czy występ w 30-sekundowej reklamie jeansów może aż tak pogrążyć film i zrujnować aktorską karierę? Wielce prawdopodobne, że takie pytanie zadaje teraz sobie Sydney Sweeney.