Amanda Seyfried o odważnej scenie. "Byłam naga, ale nie czułam się naga"
Amanda Seyfried opowiedziała o kulisach nagiej sceny w filmie "Testament Ann Lee". Aktorka przyznała, że na planie korzystała ze sztucznego odbytu i peruki łonowej.
Amanda Seyfried zdradziła szczegóły nagiej sceny w "Testamencie Ann Lee" w reżyserii Mony Fastvold. Aktorka powiedziała, że w filmie pojawiły się odważne sceny nagości, dlatego twórcy sięgnęli po specjalne rozwiązania charakteryzatorskie. W jednej ze scen Seyfried nosiła merkin, czyli perukę łonową.
Ale to nie wszystko. Aktorka zdradziła też: - Ten film musiał być dosłowny. Więc miałam sztuczny odbyt.
Dodała, że taki zabieg dawał jej poczucie komfortu i kontroli na planie. Zwróciła uwagę, że decyzje o charakteryzacji wynikały z wymogów historii.
Cała prawda o Edycie Górniak. Jest zwiastun głośnego dokumentu
W trakcie zdjęć aktorka była w ciąży. Mimo nagości na ekranie czuła się zabezpieczona. - Byłam w ciąży i naga, ale wcale nie czułam się naga - mówiła. Opowiedziała też o finałowej scenie. - Na końcu filmu stoję przed płonącym budynkiem tylko w merkinie. Czułam się taka wolna.
Seyfried przyznała, że kiedyś inaczej patrzyła na nagość w filmie. - Mając 19 lat, chodziłam bez bielizny. Jak do tego doszło? Wiem: miałam 19 lat, nie chciałam nikogo urazić i chciałam zachować pracę. Dlatego.
Gwiazda wróciła też do swojego przełomowego debiutu komediowego. O "Wrednych dziewczynach" z 2004 r. opowiedziała w podcaście "Happy Sad Confused" w marcu 2025 r.: - To pod wieloma względami był idealny film i ludzie wciąż się z nim utożsamiają. Połączył nas i nadal to robi. Zawsze chętnie o nim porozmawiam. - Wspomniała, że kultowa kwestia jej bohaterki mogłaby trafić "na jej nagrobek".
"Testament Ann Lee" to epicki, historyczny musical z 2025 roku w reżyserii Mony Fastvold, opowiadający o życiu Ann Lee – charyzmatycznej, XVIII‑wiecznej założycielki ruchu Shakersów, którą jej wyznawcy uznawali za żeńską inkarnację Chrystusa.