Barciś żegna Bożenę Dykiel. Wspomina ich pierwsze spotkanie
- To ogromna strata dla polskiej kultury - mówi Artur Barciś, żegnając zmarłą w wieku 77 lat Bożenę Dykiel. Aktor w komentarzu dla WP Film podzielił się osobistą refleksją na temat wybitnej artystki.
Świat filmu i telewizji żegna wybitną aktorkę. Bożena Dykiel zmarła w wieku 77 lat. Informację o jej śmierci podał ks. Andrzej Luter, który uczcił jej pamięć w mediach społecznościowych. Dykiel była częścią polskiego świata kina, telewizji i teatru przez dekady, a jej role pozostaną na zawsze w pamięci widzów.
Dykiel rozpoczęła karierę w 1971 r. i szybko zdobyła uznanie dzięki wyrazistym rolom, takim jak te w "Weselu" i "Człowieku z żelaza" Andrzeja Wajdy czy "Ziemi obiecanej". Jej talent nie ograniczał się jedynie do ról filmowych, była także znana z występów w komediowych produkcjach Stanisława Barei takich jak "Alternatywy 4". Młodsi widzowie mogą ją pamiętać z serialu "Na Wspólnej", w którym wcielała się w postać Marii Zięby.
"Nic nie możesz zagrać". Ireneusz Czop o najcichszej, najtrudniejszej scenie w "Zapiskach śmiertelnika"
Artur Barciś o odejściu Bożeny Dykiel
- Nie mam wątpliwości: to ogromna strata dla polskiej kultury. Znaliśmy się dobrze, od wielu lat i bardzo się lubiliśmy. Poznaliśmy się na planie filmu "Znachor" Jerzego Hoffmana. Ujęła mnie tam już od pierwszego spotkania - choć byłem wtedy młodym, debiutującym aktorem, a ona miała już sporo doświadczenia, ani trochę się nie wywyższała. Traktowała mnie jak kolegę, a potem - jak przyjaciela - wspomina dla WP Film Artur Barciś.
Przez wiele lat pracowaliśmy razem w Teatrze Narodowym, spotykaliśmy się też na planach filmowych, często - w filmach Andrzeja Barańskiego. Ona zawsze grała w nich ważne role. Była sobą, zawsze mówiła to, co myśli. I nawet jeśli czasem były to wypowiedzi dyskusyjne, czy wręcz kontrowersyjne, no cóż… taka po prostu była - mówi Barciś.
Przemek Gulda i Jakub Tyszkowski, dziennikarze Wirtualnej Polski