Bill Clinton w filmie. Wiemy, kto zagra prezydenta
Trwają prace nad filmem, który ma być dramatem politycznym, opartym na faktach ze współczesnej historii. Za produkcję mają odpowiadać Kevin Costner i Leonardo DiCaprio, jeden z nich zagra Clintona.
To Kevin Costner, znany z "Bodyguarda", "Tańczącego z wilkami" i "Yellowstone" ma zagrać 42. prezydenta Stanów Zjednoczonych, Billa Clintona w filmie o tytule "United". Film ma powstać przy udziale ONZ. Co wiemy?
Reżyser "Nocnego łowcy", David Raymond (filmografię ma bardzo skromniutką, bo jest w niej jeszcze jeden, mało znany film), stanie za kamerą i będzie również autorem scenariusza serialu, który opowie - jak podaje Variety - prawdziwe historie bohaterstwa i wytrwałości ludzi poświęcających się działalności humanitarnej, by uczynić świat lepszym miejscem dla wszystkich. Producentami "United" są Appian Way, Onwards Studios oraz Prime Focus DNEG. Dystrybutorem projektu jest Fifth Season.
Cezary Pazura o filmie "Dom dobry" i Wojciechu Smarzowskim.
Costnerowi przydałby się w niedalekiej przyszłości jakiś zawodowy sukces. Od czasu konfliktu z Taylorem Sheridanem, twórcą uniwersum "Yellowstone", musiał łykać niejedną gorzką pigułkę. Porzucił serial i rolę Johna Duttona, by skupić się na swoim "dziele życia", na które wyłożył pieniądze z własnej kieszeni (zupełnie jak Coppola na "Megalopolis") - czyli filmie "Horyzont". W planach miał realizację czterech części, każda kolejna miała być finansowana przez sukces poprzedniej. Ten jednak nigdy nie nadszedł.
Uważacie, że Costner mający grać Clintona to dobry wybór?