"Chappie": Kończ waść, wstydu oszczędź [RECENZJA BLU-RAY]
Zygmunt Kałużyński pisał: "W każdym filmie, nawet najgorszym, można znaleźć choćby jedną scenę, jeden strzęp dialogu lub ujęcie, które ma w sobie oryginalną wartość, i dla niego warto obejrzeć całą, niedobrą resztę". W przypadku "Chappiego" chlubnym wyjątkiem będzie tytułowy robot, który jako jedyny wyszedł obronną ręką z niebywałego bajzlu, jaki zgotował nam Neill Blomkamp.