Czasami żałowała adopcji. "Przychodziła pod dom, wykrzykiwała"
Dziewięć lat temu, 12 lutego 2017 roku, dwa dni przed 82. rocznicą urodzin, zmarła Krystyna Sienkiewicz. Była niezwykle popularną, lubianą polską aktorką komediową, teatralną, filmową i kabaretową. Niestety, w prywatnym życiu nie układało jej się zbyt dobrze. Dwa razy rozwiodła się, zaś adoptowana córka sprawiała wiele zmartwień.
Krystyna Sienkiewicz urodziła się 14 lutego 1935 roku w Ostrowi Mazowieckiej. Po tragicznej śmierci rodziców podczas II wojny światowej (ojciec został zamordowany w 1942 w obozie koncentracyjnym), jej wychowaniem zajęła się ciotka. Po ukończeniu gimnazjum w Szczytnie i w Liceum Sztuk Plastycznych w Łodzi podjęła studia na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, na której w 1957 obroniła z wyróżnieniem dyplom z projektowania przestrzennego.
"Kultura WPełni". Daniel Olbrychski nie zamierza milczeć. "Dlaczego miałbym mieć odebrany głos?"
Aktorką została przez przypadek. Gdy tworzyła scenografią dla Studenckiego Teatru Satyrów, zastąpiła w przedstawieniu chorą koleżankę. Wkrótce na stałe dołączyła do STS-u. Największą popularność przyniosły jej występy w programach kabaretowych Olgi Lipińskiej (patrz słynny duet z Barbarą Wrzesińską jako Siostry Sisters): "Gallux Show", "Właśnie leci kabarecik", "Kurtyna w górę", a także w kultowym słuchowisku radiowym "Rodzina Poszepszyńskich" oraz serialu "Rodzina Leśniewskich".
Niestety, życie prywatne aktorki nie układało się najlepiej. Pierwszym mężem Sienkiewicz był piosenkarz Włodzimierz Rylski, który wyjechał na stałe do Niemiec. Aktorka nie chciała opuszczać kraju. Później mężem został Andrzej Przyłubski, z którym też się rozwiodła. W czasie drugiego małżeństwa adoptowała małą Julię, która później sprawiła jej wiele zmartwień.
"Matka ją porzuciła. Julka urodziła się chora, nikt jej nie chciał. Wzięłam ją ze szpitala, kiedy miała trzy i pół roku. Przez ten czas nie widziała nic poza szpitalem, była dzieckiem szpitala. Rączki miała nieruchawe, niewyćwiczone, wyglądały jak płetwy. Tylko się kiwała, prawie nie chodziła, nie mówiła. Kiedy pierwszy raz poszłyśmy na spacer, krzyczała, żeby zgasić słońce" - wspominała aktorka.
Po pewnym czasie córka zaczęła sprawiać coraz większe kłopoty. Nie chciała się uczyć, wagarowała i uciekała z domu. W rozmowie z "Życiem na gorąco" Sienkiewicz stwierdziła, że być może dawała jej za dużo miłości: "Miała wsparcie. Skończyła kurs modelek, fryzjerki, manicure, pedicure. Wszystko, co chciała, ale nigdzie miejsca nie zagrzała".
W jednym z ostatnich wywiadów Krystyna Sienkiewicz zdobyła się na wstrząsające wyznania: "Chciała mnie zabić. Przychodziła pod dom, wykrzykiwała. Nie chcę o tym opowiadać. Czasem żałuję, że ją adoptowałam. Ciągle szukam porozumienia i pomagam. Płacę czynsz, kupuję i dostarczam jedzenie. (...) Nie chcę wracać do przykrych zdarzeń. Dałam jej wszystko, co tylko mogłam, na czele ze swoją wielką miłością. Zrobiła z tym, co chciała. Nie warto rozdrapywać starych ran. Była, jaka była. Wszystko jej wybaczyłam".