Katolikom się nie spodoba. Do obejrzenia na własną odpowiedzialność
Prawdopodobnie jedynym powodem, dla którego "Syn przeznaczenia" trafił do kin, było założenie, że widzowie chętnie zobaczą Nicolasa Cage’a w roli świętego Józefa. I rzeczywiście. Widzowie przyszli, zobaczyli Cage’a i wyszli, zanim film się skończył.