Gwyneth Paltrow i Jennifer Lopez o fali krytyki w sieci. "Chce się umrzeć"
Gwyneth Paltrow i Jennifer Lopez w rozmowie z "Los Angeles Times" opowiedziały, jak radzą sobie z internetową krytyką. Obie przyznały, że skrajne komentarze potrafią być przytłaczające.
Gwyneth Paltrow i Jennifer Lopez spotkały się przy wspólnym stole z Emily Blunt, Tessą Thompson, Elle Fanning i Sydney Sweeney podczas spotkania zorganizowanego przez "Los Angeles Times". W trakcie rozmowy Paltrow przyznała, że unika lektury wpisów na swój temat. - Staram się nigdy nic o sobie nie czytać, kropka - powiedziała.
Jennifer Lopez powiedziała, że sama nie śledzi recenzji swoich filmów, ale trafiają do niej, gdy ktoś je podsyła. Paltrow odparła, że czasem natrafia na komentarze na swój temat mimo starań, co skomentowała krótko Tessa Thompson: - I wtedy chce się umrzeć.
"To jej wina". Dakota Fanning: "Mężczyźni są nieświadomi tego, co kobiety ogarniają w ciszy"
- Chce się umrzeć - potwierdziła Paltrow. - Kiedy ktoś przesyła ci link do czegoś naprawdę okropnego na twój temat i dodaje: "To bzdura". Staram się tego unikać. Usunęłam Instagram - przyznała Gwyneth Paltrow. Lopez dodała, że również potrzebuje "od czasu do czasu oczyszczenia" i takie przerwy pomagają jej skupić się na pracy, a nie na komentarzach o jej życiu prywatnym.
- Od samego początku, z jakiegoś powodu, byłam piorunochronem zarówno dla miłych rzeczy, jak i dla dużej dawki krytyki - mówiła Lopez. - Najpierw myślisz sobie: "oni mnie nie rozumieją". Potem nagle wydaje ci się, że rozumieją. A potem znowu nie.
Wokalistka powtarza sobie, że "zrobiła dziś coś dobrego" i "była dobrym człowiekiem", co pomaga jej przejść przez trudniejsze momenty i ostrą krytykę.
Obie opowiedziały też o momentach zmiany ścieżki kariery. - Gdy w 2008 r. wycofałam się z aktorstwa, by zostać przedsiębiorczynią, wiele osób to zezłościło - wspominała Paltrow. Lopez przypomniała reakcje na jej wejście w muzykę po sukcesach filmowych: - Ludzie mówili: "Nigdy więcej nie potraktują cię poważnie jako aktorki".
Paltrow podkreśliła, że Lopez łączyła szczyty obu światów. - Miałaś jednocześnie numer jeden w filmie i na liście albumów, prawda? - zauważyła. Lopez potwierdziła sukces albumu "J.Lo" i filmu "Powiedz tak", dodając, że trafiła z tym osiągnięciem do Księgi rekordów Guinnessa. - Ludzie zawsze mówią: "Możesz robić tylko to albo to". A ja miałam perfumy, ubrania, mam J Lo Beauty. Trzeba robić to, co jest dla ciebie dobre.
Jennifer Lopez zagrała ostatnio w filmie "Kiss of the Spider Woman", Gwyneth Paltrow w "Wielkim Martym". Oba filmy brane są pod uwagę w wyścigu oscarowym.