Gwyneth Paltrow o scenach seksu z 30-letnim Chalametem
Gwyneth Paltrow ma na koncie sporo pamiętnych scen intymności. W sieci od kilku tygodni głośno o tych najnowszych - z kinowego hitu "Wielki Marty". Jak aktorka wspomina kręcenie scen seksu z dużo młodszym Timothée Chalametem?
Film "Wielki Marty" wyświetlany jest już w Stanach, gdzie bije rekordy dla studia A24. Ten dramat sportowy zgarnął już 80 mln dolarów, a przed twórcami jeszcze premiery poza USA - w Polsce najnowszy film z Chalametem i Paltrow będzie można oglądać w kinach od 30 stycznia. Wyniki oglądalności mogą podbić nominacje do Oscarów, do których "Wielki Marty" jest kluczowym pretendentem. Nominacje ogłoszone zostaną już w czwartek, 22 stycznia.
Kinowe perełki 2026 roku. Na co warto czekać?
"Wielki Marty" to - jak przekazuje dystrybutor - "fascynująca, prawdziwa historia geniusza o wielkiej ambicji, apetycie na życie i zdolności do podnoszenia się po życiowych upadkach. Marty chce być gwiazdą. Nagnie więc wszystkie reguły, wejdzie w sojusze z ludźmi, od których powinien trzymać się z daleka, gotów będzie uwieść każdą kobietę, byleby tylko zrealizować swoje marzenie o wielkości".
Na ekranie Timothée Chalamet uwodzi m.in. Gwyneth Paltrow.
Podczas sesji pytań i odpowiedzi podczas spotkania z fanami w Santa Monica, Gwyneth Paltrow, 53-letnia aktorka, podzieliła się swoimi doświadczeniami z planu filmu. Rozmowa dotyczyła głównie scen intymnych, które Paltrow nagrywała z Chalametem, jej młodszym o dwadzieścia lat współpracownikiem.
- On miał jakieś 28 lat, ja jestem po 50-tce. To było dziwne - przyznała w swoim stylu. - Pomyślałam sobie, że skoro dla mnie jest to dziwne i krępujące, to co dopiero dla niego. Ale ostatecznie nie wcale tak nie było. Było w porządku - powiedziała.
- W filmie było dużo scen seksu… i też trochę się tym martwiłam, bo tak naprawdę nie robiłam takich rzeczy od bardzo dawna, ale było bardzo komfortowo i wszystko było okej - dodała.
Timothée Chalamet w "Marty Supreme" wciela się w postać Marty'ego Mausera, sprzedawcy butów z 1950 r. w Nowym Jorku, który pragnie zostać najlepszym graczem w tenisa stołowego. Zdjęcia z planu krążyły w sieci i budziły potężne emocje. Szczególnie to, na którym widać, jak Chalamet z pasją całuję koleżankę z planu. Aktorzy zrobili prawdziwą furorę jeszcze na długo przed premierą filmu.
- Jest genialny, zaangażowany i pewny siebie - skomentowała Paltrow pracę z Chalametem.
Scenami seksu w filmie najbardziej przejął się... syn aktorki, Moses. Paltrow wspomniała już w wywiadach, że chciał uczestniczyć w premierze filmu w Los Angeles. Po projekcji scen z mamą, chciał - jak mówi gwiazda - zapaść się pod ziemię.