"Jak można tak zepsuć film?". Niechciany dubbing w kinowym hicie na HBO
Film "Jedna bitwa po drugiej" z Leonardo DiCaprio był wspaniałym świątecznym prezentem dla subskrybentów HBO Max. Jednak wielu z nich czekało rozczarowanie: platforma nie przygotowała wersji z polskim lektorem, a... z dubbingiem.
"Jedna bitwa po drugiej" to film luźno oparty na powieści Thomasa Pynchona "Vineland". Opowiada historię współczesnego rewolucjonisty Boba Fergusona (DiCaprio), który po udanym ataku na więzienie od 16 lat ukrywa się na pustyni, tropiony przez pułkownika (Sean Penn). Ukrywa się do czasu, gdy jego córka zostaje porwana. Za reżyserię odpowiada Paul Thomas Anderson ("Boogie Nights", "Magnolia", "Licorice Pizza"), jeden z najbardziej interesujących twórców współczesnego Hollywood.
Krytycy zgodnie chwalą obraz, doceniając niejednoznaczność przekazu, wciągającą akcję, wyraziste postaci czy świetne aktorstwo. "Jedna bitwa..." pojawia się w każdym zestawieniu najlepszych filmów 2025 roku. Nie ogłoszono jeszcze nominacji do Oscarów, ale film już ma dziesiątki nominacji do innych nagród, w tym oczywiście do Złotych Globów.
Filmowe podsumowanie 2025 roku. Które tytuły trzeba obejrzeć?
W weekend otwarcia film zarobił 50 mln dolarów, ale "Jedna bitwa po drugiej" szybko pojawiła się w Polsce na platformie streamingowej. Widzowie HBO Max mogą oglądać film online od 18 grudnia. Mijają trzy tygodnie od internetowej premiery, a thriller z DiCaprio jest wciąż numerem jeden pośród filmów na platformie.
Jednak widzów czekała jeszcze jedna niespodzianka: film w polskiej wersji językowej jest dostępny jedynie z dubbingiem lub z napisami, nie ma najpopularniejszej wersji w naszym kraju, czyli z lektorem. Komentarze na facebookowym profilu HBO Max nie pozostawiają złudzeń co do tego, jak na dubbing w filmie dla dorosłych reagują widzowie. "Jak można tak zepsuć film?", "Wyłączyłem po 30 sekundach", "Nie da się oglądać filmów dla dorosłych z dubbingiem, po prostu się nie da", "Lektorze, wróć!".
Jak podaje Dubbingopedia, właśnie taka wersja trafi na wydanie Blu-ray 20 stycznia. Reżyserką dubbingu w filmie jest Beata Kawka, a głos DiCaprio podkłada Piotr Polak, czyli Michał z "The Office.PL". Benicio Del Toro? Widzowie słyszą zamiast niego Jarosława Bielskiego, a zamiast Seana Penna - Mirosława Zbrojewicza.
Polscy widzowie są przyzwyczajeni do głosu lektora w zagranicznych produkcjach, chociaż w wielu krajach (np. w Hiszpanii czy Niemczech) dubbing jest normą. Niezagłuszający oryginalnych głosów lektor pozwala jednak usłyszeć widzom akcenty, niuanse, odpowiednie udźwiękowienie produkcji. W "Jednej bitwie po drugiej" z tak różnorodną obsadą i pojawiającym się językiem hiszpańskim brak lektora jest wyjątkowo bolesny i ogranicza doświadczenia widzów. Oczywiście wciąż można dubbing wyłączyć, ale wtedy należy czytać napisy, a nie każdy widz to preferuje.
Dodajmy, że także inny hit filmowy, zdecydowanie nieprzeznaczony dla młodego widza - "Grzesznicy" - jest dostępny na HBO Max z polskim dubbingiem zamiast lektora. Wysłaliśmy do biura prasowego Warner Bros. pytanie o powody tych decyzji oraz czy polscy widzowie doczekają się wersji z lektorem. Gdy otrzymamy odpowiedź na nasze pytania, opublikujemy ją w tym tekście.
Basia Żelazko, dziennikarka Wirtualnej Polski