"Jak uczestniczenie we własnej stypie". Słowa Tarantino zabolały
Taki komentarz Quentina Tarantino musiał zaboleć. Reżyser jakiś czas temu wyliczył, których aktorów ma za najgorszych. Jednym z nich ma być Matthew Lillard. Aktor wraca do sprawy.
Quentin Tarantino uderzył ostatnio w kilku aktorów. W Paula Dano, znanego choćby z "Labiryntu" czy "Aż poleje się krew", w Owena Wilsona, i w Matthew Lillarda, który zagrał w takich filmach jak "Krzyk", "Scooby-Doo", "Spadkobiercy" czy "Pięć koszmarnych nocy". Ludzie ze świata filmu, ale i tysiące internautów wstawiło się zarówno za Paulem Dano, jak i pozostałą dwójką.
Najlepszy polski aktor? Nominowani w plebiscycie Top Seriale 2026
- Quentin Tarantino stwierdził w tym tygodniu, że nie lubi mnie jako aktora - powiedział Lillard w grudniowym wystąpieniu na GalaxyCon. - Tak, nieważne. Kogo to obchodzi? Słuchajcie, to rani uczucia. To jest beznadziejne. Nie powiedziałbyś tego Tomowi Cruise'owi. Nie powiedziałbyś tego komuś, kto jest aktorem z najwyższej półki w Hollywood - dodał aktor, który autorefleksyjnie przyznał, że Hollywood niewystarczająco poznało się na jego talencie.
I choć o komentarzach Tarantino cicho od tygodni, Lillard wciąż przeżywa tę sprawę.
W rozmowie z magazynem "People" przyznał, że marzy o zagraniu w filmie Quentina Tarantino, co sprawia, że krytyka ze strony słynnego reżysera była dla niego bolesna. Punktuje jednak, że niesamowicie było czytać liczne komentarze ze słowami wsparcia. - Czułem się, jakbym umarł i był w niebie, patrząc, jak wszyscy publikują swoje tweety - mówi dziś. - To było jak uczestniczenie we własnej stypie, takie siedzenie i przeżywanie wszystkich miłych rzeczy, które ludzie mówią po twojej śmierci - dodał aktor.
Po komentarzach Tarantino, wielu współpracowników Lillarda z Hollywood okazało mu wsparcie. Mike Flanagan, reżyser filmów "Życie Chucka" i nowej wersji "Carrie", nazwał Lillarda "jednym z najlepszych". Również James Gunn, z którym Lillard pracował przy filmach "Scooby-Doo", wyraził swoje uznanie dla aktora. George Clooney podczas przyjmowania nagrody AARP stwierdził, że byłby zaszczycony mogąc pracować z aktorami, których skrytykował Tarantino.