Jeszcze dwa miesiące temu pisała: "Mam się dobrze i nie zamierzam kłaniać się publiczności po raz ostatni"
Brigitte Bardot nie żyje. Ikona francuskiego kina i aktywistka na rzecz zwierząt, zmarła w wieku 91 lat. Informację o jej śmierci podała agencja AFP, opierając się na komunikacie Fundacji Bardot. A jeszcze dwa miesiące temu pojawił się przykry fake news, który musiała sama dementować.
Legendarna aktorka, znana z takich filmów jak "I Bóg stworzył kobietę" czy "Pogarda", "dorobiła się" miana symbolu seksu, ale ostatecznie życie poświęciła aktywizmowi na rzecz zwierząt. Od lat nie była już aktywna zawodowo, rzadko udzielała wywiadów.
W 1973 roku postanowiła zakończyć karierę filmową. - To była decyzja. Sama o tym zadecydowałam - powiedziała w wywiadzie kilka miesięcy temu - Przez całe życie nie mogłam usiąść w bistro i wypić kawy na tarasie. Jestem więźniarką samej siebie. Nie mogę uciec od siebie.
Legendy Hollywood
W październiku tego roku w sieci pojawiły się nieprawdziwe wiadomości o śmierci Bardot. Jeden z internautów z dużymi zasięgami twierdził, że posiada "ekskluzywne informacje" o śmierci aktorki. Wskazywał nawet na rzekome szczegóły dotyczące... zamówienia trumny.
Aktorka odniosła się wtedy do sprawy na platformie X: "Nie wiem, kto jest idiotą, który napisał ten ‘fake news’ o moim zniknięciu, ale wiedzcie, że mam się dobrze i nie zamierzam kłaniać się publiczności po raz ostatni" - napisała.
Niestety tym razem smutne informacje są potwierdzone.