Kazimierz Kaczor wspomina Jerzego Popiełuszkę. "To był dla mnie cios"
Był piątek 19 października 1984 r., gdy do przebywającego akurat w New Jersey Kazimierza Kaczora dotarła wiadomość, że jego przyjaciel, kapelan warszawskiej Solidarności, zaginął bez wieści. Jedenaście dni później aktor dowiedział się, że ciało księdza Jerzego Popiełuszki wyłowiono z zalewu na Wiśle nieopodal Włocławka. – To był dla mnie cios. Jerzy był mi bardzo bliski – mówi Kazimierz Kaczor.